Maria Rybacka
Autorka: Ewa Maria Slaska
Rysunek: Anna Krenz
Możliwe, że miała na nazwisko Rybicka. Ani jako Rybacka ani jako Rybicka nie pojawia się w aktach Gedenkstätte Plötzensee.
Co do jej osoby istnieją trzy możliwości:
- Anna Krenz pisze na Instagramie: Rybacką wspomina w swojej książce Krystyna Wituska. Mieszkała w Berlinie, była harcerką i członkinią Towarzystwa Oświata, a także członkinią siatki konspiracyjnej skupionej wokół Jadwigi Neumann, sióstr Przybył (Helena Maćkowiak i Stefania Przybył), Marianny Gąszczak. Wymienia ją wraz z Jadwigą Neumann Jerzy Ślaski jako przedwojenne mieszkanki Berlina, członkinie Związku Harcerstwa Polskiego w Niemczech, stracone w Plötzensee.To tę osobę sportretowała Anna Krenz. I to o niej jest mowa w notce nt. działalności Polskiego Towarzystwa Szkolnego Oświata podczas wojny. Maria Rybacka (lub Rybicka), ur. 29.06.1922, stacona w Plötzensee.
- Być może jest to harcerka w Bydgoszczy (w wiadomościach nt. osoby 1. pojawia się data urodzenia Marii Rybickiej, harcerki z Bydgoszczy), z drużyny „Młody Las”, jednej z trzech drużyn dziewczęcych wchodzących od roku 1939 w skład konspiracyjnego bydgoskiego Pogotowia Harcerek. Dziewczęta zdobywały w harcerstwie sprawności ochotniczki (najniższy stopień, którego uzyskanie łączy się ze złożeniem przyrzeczenia harcerskiego), samarytanki i pionierki. Rybacka występuje tu jako Rybicka, pseudonim "Jarzębina" od 1943 r. posiadała sprawność ochotniczki. Jednak nie do końca jest jasne, czy to rzeczywiście ona, bo w cytowanym poniżej artykule Teodory Maciejewskiej-Janke, Harcerstwo żeńskie w Bydgoszczy w latach 1918-1949 (cz. II), 3. Lata okupacji są wymienione wszystkie czynne w owym czasie harcerki i ich wojenne losy. Maria Rybacka jest tam wymieniona tylko jako druhna, ale autorka nie mówi o niej nic więcej, nie wymienia jej ani wśród harcerek, które były więzione, ani tych, które zginęły, aczkolwiek oczywiście nie jest jasne, jak szczegółowe badania poprzedziły sporządzenie tego raportu.
- Nie jest jednak wykluczone, że jest to jeszcze inna osoba, a mianowicie urodzona cztery lata wcześniej, 13.09.1918, młoda kobieta, która uchylała się w Łodzi od pracy przymusowej, o czym donoszą przechowywane w IPN akta gestapo.
Osobiste przemyślenia
Gdy piszę ten wpis, widzę ją jako harcerkę z drużyny "Młody Las" i myślę o mojej ciotecznej babce, Karolinie "Karusi" Lubliner-Mianowskiej, też harcerce, urodzonej w roku 1899. Była Żydówką. Przetrwała wojnę ukrywając się najpierw w Krakowie w Muzeum Fizjograficznym, a potem, pod zmienionym nazwiskiem, w Konstancinie koło Warszawy, gdzie harcerki prowadziły schronisko dla sierot wojennych. Karusia pracowała tam jako osoba zajmująca się zaopatrzeniem i ogrodniczka (była botaniczką i już przed wojna zdobyła tytuł doktorki nauk przyrodniczych). Pisałam o niej na blogu ewamaria.blog, gdzie również publikowałam jej wspomnienia z pracy w Konstancinie. Jeśli Maria była harcerką i należała do drużyny "Młody las", musiała być osobą bliską duchem Karusi. Karusia zawsze mówiła, że są ludzie, którzy lubią góry i ludzie, którzy lubią morze, a ona najbardziej lubi las. Nawet pseudonim konspiracyjny przybrała sobie leśny - nazwała się "Bukowa jagoda".
Myślę o tym, jak niewielkie szanse przetrwania miały osoby zaangażowane w konspiracji antyniemieckiej. Im bardziej zajmuję się losami kobiet z Plötzensee, tym bardziej wiem, że tym, że jedne przeżyły, a inne nie, rządził tylko i wyłącznie przypadek. Nie dało się w żaden sposób przewidzieć, że polska harcerka w Berlinie zginie tragiczną śmiercią, a polska Żydówka w Warszawie przetrwa wojnę. Tych przypadków musiało się zresztą zdarzyć kilka, odpowiadały za uwięzienie, przetrwanie, uwolnienie lub śmierć. Osoby aresztowane rzadko były złapane na gorącym uczynku pracy konspiracyjnej, najczęściej uwięzienie dokonywało się wskutek donosu. Tak zostało aresztowanych wiele osób z Plötzensee, w tym Irena Bobowska i jej towarzysze z redakcji Pobudki w Poznaniu, a w mojej rodzinie - brat Karusi, Wiktor, jego żona i 14-letnia córka. Również to, co się z nimi działo po aresztowaniu było dziełem przypadku. Irena Bobowska i trzy inne osoby zostały osadzone, przewiezione do Berlina, tu osądzone i zabite. Taki sam los spotkał Marię Rybacką. Karusia nigdy nie trafiła do więzienia, jej brat został wywieziony do obozu w Stutthofie i przetrwał zimowy marsz śmierci, jego żonę i córkę AK zdołało wykupić z więzienia. Ile razy i gdzie Wszechwładny Przypadek decydował, że Wiktor, dowódca odcinka tzw obroży, czyli systemu konspiracyjnego otaczającego Warszawę, instruktor wojskowy oddziałów podchorążych, i na dodatek Żyd, przeżył, a nie przeżyła Irena, sparaliżowana dziewczyna, która w swym krótkim życiu wydała wraz z kilkorgiem innych ludzi 9 numerów nielegalnej gazety, liczącej kilka stron i przepisywanej na maszynie w kilkudziesięciu egzemplarzach? Albo Bronisława Czubakowska, młoda kobieta, która wrzuciła niedopałek papierosa do kosza na śmieci w łazience jakiegoś niemieckiego zakładu produkcyjnego? Albo Weronika Augustyniak, kobieta, która dała kawałek chleba uciekinierowi z łagru? Wydaje się, że nie istniały kryteria, za co Niemcy aresztowali Polaków, za co ich więzili, za co zwalniali lub skazywali na śmierć. Nie było hierarchii wykroczeń, przestępstw, zbrodni. Za wszystko mogła człowieka spotkać kara śmierci, wystarczyło, że prokurator, sędzia, albo donosiciel uznali, że oskarżony dopuścił się zdrady stanu. Szklanka wody dla uciekiniera była równie ciężką zbrodnią przeciw bezpieczeństwu Tysiącletniej Rzeszy, co atak z bronią w ręku na niemieckiego gubernatora. Żadna z kobiet straconych w Plötzensee nie dokonała zresztą udanego zamachu na wysokiego funkcjonariusza niemieckiego. Nawet jeśli rzeczywiście działały w konspiracji, bo część z nich rzeczywiście brała w niej czynny udział, ich czyny nie były wielkie, tylko tak, jak to zawsze funkcjonuje, były drobną częścią dużego i skomplikowanego systemu oporu. Na tym to polega. Sieć konspiracyjna, to rzadko są efektowne zamachy, napady i ucieczki jak na filmach przygodowych, to przede wszystkim drobna żmudna działalność dziesiątków, setek i tysięcy osób. Ale bez nich nie byłoby ruchu oporu. Bez nich poddalibyśmy się biernie okupantowi i do dziś stałoby to nam ością w gardle.
Piosenka
Przychodzi mi tu do głowy piosenka o jaskółce i cielaczku. "Kto ci kazał być cielakiem, cielaku?"
Tekst: Aaaron Zetin, tłum. Jacek Cygan, muzyka: Sholom Secunda
Jedzie Mojszele furką Mojszele
Dzisiaj w mieście jest wielki targ
Wietrzyk w górze gra
Dróżka w dole gna
Do cielaczka on mówi tak
Biednym figa z makiem
A bogatym świat
Kto ci kazał być cielakiem
Teraz marsz na targ
Dona Dona...
Piosenka opowiada o cielaczku, który nie może stawić oporu, gdy go wiozą do rzeźni. Jest zależny i poddany. A jaskółka może sama decydować o swoim losie, symbolizuje niezależność i wolność. To napisana w jidysz piosenka o sytuacji Żydów w III Rzeszy. Powstała w 1940 roku w Ameryce do musicalu „Esterka”. Piosenka zyskała światową sławę dzięki anglojęzycznym wykonaniom Joan Baez (1960) i Donovana (1965).
Literatura
Jerzy Ślaski, Polska walcząca, Instytut Wydawniczy Pax 1990, s. 472 (Rybacka, osoba 1)
https://kpbc.umk.pl/Content/44003/kb_20.pdf (Rocznik Bydgoski 1998, Rybacka - osoba 2 - pojawia się na stronie)
https://genealogia.okiem.pl/artykul/4304/harcerki-polskie-w-walce-z-okupantem-1939-1945 (Praca zbiorowa "Harcerki 1939-1945 ". Instytut Historii Polskiej Akademii Nauk. PWN Warszawa 1983r., str. 223) - również tu chodzi o Rybacką, osbobę 2.
https://www.aan.gov.pl/a,313,materialy-polskiego-harcerstwa-w-niemczech-w-archiwum-akt-nowych (Strona nie istnieje; w Archiwum Akt Nowych online nie pojawia się Maria Rybacka, ale to o niczym nie świadczy, bo moja cioteczna babka, która ma w tym archiwum oddzielną teczkę, też się nie pojawia w tej wyszukiwarce; tak czy owak jest to Maria Rybacka jako osoba 2.)
http://wspolnotapolska.org.pl/pismo/1996-010.pdf (Pojawia się Rybacka jako osoba 2, harcerka zaangażowana w konspirację podczas wojny)
IPN, akta Geheime Staatspolizei (gestapo), sygnatura IPN Ld 1/1707 (Teczka Rybackiej w archiwum gestapo w IPN ma 21 stron, trzeba zamówić, online nie da się obejrzeć) - są to akta dotyczące osoby Marii Rybackiej jako osoby 3.
***
https://www.tekstowo.pl/edyta-geppert/dona-dona-czyli-jedzie-mojszele