Jadwiga Neumann (PL)
Projekt "Kobiety w cieniu gilotyny. Polki w więzieniu Plötzensee"
Autorka: Ela Kargol
Jadwiga / Hedwig Neumann, Polka, ur. 21 września 1890 w Westfalii, stracona w więzieniu Plötzensee w Berlinie 27 stycznia 1944 roku
Jadzia, Jadwiga, Hedwig
Jadzia Kasperska chodziła do szkoły w Opalenicy, gdzie mieszkali jej dziadkowie, przynajmniej tak wynika z dokumentów udostępnionych przez Gedenkstätte. Urodziła się w Westfalii, w Bickern, dokąd wyemigrowała jej rodzina, jak zresztą wiele polskich rodzin emigrowało za chlebem z jednego krańca Rzeszy na drugi. Najpierw myślałam, że jest to ta Opalenica pod Poznaniem, koło Nowego Tomyśla. Ale najprawdopodobniej chodzi o inną Opalenicę. O małą wioskę, w Prusach Zachodnich, obecnie w powiecie brodnickim, dawniej w Landkreis Strasburg in Westpreußen, liczącą około stu mieszkańców w roku 1905, w tej chwili niewiele więcej. Jadzia Kasperska chodziła do niemieckiej szkoły i zapewne tak jak moja babcia kilka lat od niej młodsza tylko na przerwach szeptem rozmawiała po polsku. Z opowieści babci pamiętam, że nawet szeptanie po polsku było surowo karane. Babcia nie raz dostawała witką, czy rózgą, jak sama mówiła, po dłoniach.
Po skończeniu szkoły wraca do rodziców, a w 1913 roku przenosi się do Berlin; podejmuje pracę w AEG (Allgemeine Elektricitäts-Gesellschaft, niemiecki koncern elektrotechniczny), w roku 1916 wychodzi za mąż za przedsiębiorcę budowlanego Maxa Neumanna. Małżeństwo kończy się po 7 latach rozwodem. Jadwiga albo już Hedwig, może dużo wcześniej Hedwig, utrzymuje się z wynajmu pokoi, najpierw w Lipsku potem w Berlinie. Jest obywatelką Rzeszy, z tzw. - jakby to dzisiaj powiedzieć - Migrationshintergrund (tłem migracyjnym). Należy do polskiej mniejszości. Wstępuje do Związku Polaków w Niemczech, organizacji, założonej w 1922 roku, która nie tak dawno obchodziła stulecie swojej działalności, jest również członkinią Oświaty, towarzystwa założonego w roku 1895 i reaktywowanego w latach 80. ubiegłego wieku.
Jadwiga Neumann tak długo była lojalna wobec państwa niemieckiego, dopóki nie pogwałcono jej ludzkich uczuć i wartości. Tak mówił o niej Johannes Baczewski, syn jednego z głównych założycieli Związku Polaków w Niemczech w wywiadzie z 1983 roku z Giselą Wenzel. Johannes Baczewski był szkolnym kolegą siostrzeńca Jadwigi, Mariana Foremskiego. Gdy w 1939 zamknięto w Bytomiu prywatne gimnazjum dla polskiej mniejszości, Marian Foremski z kilkoma kolegami, wśród nich był też Johannes Baczewski i jego brat, przyjechali do Berlina. Wszystkich przyjęła pod swój dach i zakwaterowała w swoim dużym mieszkaniu przy Martin Luther Straße w Berlinie Jadwiga Neumann.
Jadwiga Neumann utrzymywała się z wynajmu pokoi. Po wybuchu wojny wynajmowała je przede wszystkim Polakom. Miała kontakty z pracownikami polskiej ambasady, kontakty z mniejszością polską w Berlinie i właśnie te kontakty przydały jej się, gdy wynajem pokoi nie prznosił już zysku.
Ludzie u niej pomieszkują, ukrywają się, a ona stara się im pomóc w miarę swoich możliwości. Finansowo wspierają ją bogatsi. Johannes Baczewski wspomina o ukrywającej się u niej polskiej Żydówce, pani Wolf, której Jadwiga organizuje kilka ulic dalej następną kryjówkę, o Rosjance i o wspomagającym finansowo grupę artyście malarzu z Bayerischer Platz o nazwisku Rozynek.
Wokół Jadwigi skupiają się Polki, Polacy, którzy również jak ona angażują się w ruch oporu. Marianna Gąszczak, Helena Maćkowiak, Stefania Przybył i inni.
Są członkami Związku Walki Zbrojnej, któremu podlega polska organizacja wywiadowcza Stragan. Konspirują na rzecz kraju, którego nie ma na mapie, z którym wiążą ich więzy krwi, język i przodkowie.
Jesienią 1942 roku, prawdopodobnie na skutek donosu, większość z grupy skupionej wokół Jadwigi Neumann zostaje aresztowana. Jadwiga trafia najpierw do Ravensbrück, później wraca do Berlina, do więzienia na Moabicie.
Ścięta zostaje 80 lat temu 27 stycznia 1944 roku w Berlinie Plötzensee. Jej przyjaciółki Gąszczak i Maćkowiak i jej niespełna 20-letni siostrzeniec nie żyją już od kilku miesięcy.
Po wojnie
27 stycznia 1944 roku zakończyło się niemieckie oblężenie Leningradu. Rok później żołnierze radzieccy wyzwalają Auschwitz.
W chwili śmierci Jadwigi losy wojny są już przesądzone.
Rozalia Foremska, siostra Jadwigi, matka Mariana Foremskiego zamieszkała w Opalenicy, jest wymieniona w dokumencie z Plötzensee, jako najbliższa rodzina.
Rozalia Foremska straciła syna i siostrę. Straciła w wiarę w ludzi i w sprawiedliwość.
Prawdopodobnie rzeczy, które zostawiła po śmierci Jadwiga, nigdy nie trafiły do siostry, ani jej ciało nie trafiło na cmentarz w Opalenicy.
Kto by przypuszczał, że imię dane Jadwidze na chrzcie nabierze później tak ważnego znaczenia.
Dziś św. Jadwiga jest uważana za patronkę pojednania między Niemcami i Polakami.
Tablica upamiętniająca
Z inicjatywy Eli Kargol latem 2024 roku ukonstytuowała się grupa robocza (Ela Kargol, Anna Krenz, Gisela Wenzel, Ewa Maria Slaska), która postawła sobie za cel doprowadzenie do ufundowania przez miasto i dzielnicę (Schöneberg) tablicy pamiątkowej dla "Jadwigi Neumann i innych"; podanie zostało złożone w sierpniu 2024 roku, w maju 2025 roku przyszła pozytywna odpowiedź.
Tablica zostanie prawdopodobnie ustawiona w 2027 roku.
Wsparcie finansowe
Wpis i ilustracje powstały dzięki wsparciu finansowemu Fundacji EVZ - POP (Pamięć Odpowiedzialność Przyszłość) podczas warsztatów
"Frauen im Schatten der Guillotine. Polinnen im Gefängnis Plötzensee" w dniu 20.01.2024
Niniejsza publikacja nie reprezentuje poglądów Fundacji - za treść wpisu odpowiadają kierowniczki projektu i Polkopedia
