Groby Polek w Berlinie

From Polkopedia
Jump to navigation Jump to search

Ewa Maria Slaska

W Berlinie jest wiele polskich grobów, aczkolwiek nie zawsze można być pewnym, że są one naprawdę polskie, bo jeśli nie uzyskamy dodatkowych informacji, nie możemy wiedzieć, czy Magdalena Krupa jest Polką, czy też wyszła za mąż za Polaka, a nawet, czy wyszła za mąż za Niemca o polskim nazwisku. Wprawdzie, jak twierdzi Anna Poniatowska, autorka książki Polacy w Berlinie, wszystkie polskonrzmiące nazwiska świadczą o tym, że kiedyś założyciel tej rodziny przybył z terenów Polski, ale nie naszym celem jest polonizowanie kogokolwiek na siłę. Jeśli rodzina przybyła z Polski postanawia, że jest niemiecka, to nie nam decydować, że Krakowiak, Lubliński i Mazur to jednak Polacy. Dlatego trzeba coś wiedzieć, znaleźć jakąś dodatkową informację. Czasem napisy na grobach dostarczają pewnych wskazówek. Najprostsza jest oczywiście informacja, że ktoś jest Polakiem i urodził się w Kartuzach, Otwocku, Iławie albo Oleśnicy. Czasem znajdziemy na grobach polskie napisy - "Zdrowaś Mario", "prosi o modlitwę" albo "śp". Czasem zachowane w imionach i nazwiskach polskie litery świadczą o pochodzeniu - Władysława Barańczak, Krzysztof Górecki. Z reguły bowiem jeśli ktoś rezygnował z "bycia Polakiem", to w pierwszej kolejności usuwał polskie znaki diakrytyczne ( ja nie, ale o tym później). A zatem Domańska, Łukowicz albo Przechera są raczej Polakami, albo w każdym razie ich polskość jeszcze niedawno miała moc obowiązującą. Jeśli do tych polskich nazwisk dołączają jednak imiona w wersji niemieckiej (Martha, Helene, Christoph) albo wręcz niemieckie: Hildegard, Gudrun, Siegfried, Maximilian, to jest to kolejny krok w wychodzeniu z polskości i przechodzeniu na niemieckość. Ale zdarza się i odwrotnie - znajdujemy bowiem nazwiska zapisane dziwacznie po niemiecku, po to, by ta pisownia wymuszła ich polską wymowę: Husaschewsky albo Quaczyniski. Bywają też osoby o wielu niemieckich imionach i niemieckim nazwisku, które np maleńką informacją - pseudonim "Malutki" albo napis "Mamusia"- informują nas, że nie, że to nie Niemiec / Niemka, lecz Polak/Polka spoczęli w tym grobie.

Podam teraz kilka przykładów zaczerpniętych z moich poszukiwań.

Janek Niedźwiedziński, cmentarze na Bergmannstr.; fot. Anna Kuzio
Janek Niedźwiedziński, cmentarze na Bergmannstr.; fot. Anna Kuzio

Na jednym z cmentarzy przy Bergmannstrasse na Kreuzbergu znajduje się nagrobek z napisem “Janek Niedźwiedziński”, pisany zdrobniale Janek, i jest to ktoś, kto umarł w roku 1925. Był na pewno Polakiem i to świadomym swej polskości, jeśli na użytek życia i śmierci w Berlinie nie uprościł nazwiska lub mu go nie uproszczono posthum. Ba, nawet jego żona, rodowita Niemka, która potem po raz drugi wyszła za mąż za Niemca, pojawi się na wspólnej płycie nagrobnej jako “verwitw. Niedźwiedzińska” – owdow. Niedźwiedzińska. Ona wzrusza mnie chyba jeszcze bardziej niż on sam. On był po prostu Polakiem, ona się do niego przywiązała na życie i nawet na drugie małżeństwo.

Ewa S., cmentarze na Bergmannstr.; fot. Anna Kuzio
Ewa S., cmentarze na Bergmannstr.; fot. Anna Kuzio

Na tym samym cmentarzu znajduje się nagrobek w kształcie serca. Leży tu Polka, Ewa Samborska, która żyła i zmarła w Berlinie. Ktoś umieścił na nagrobku napis po polsku: Ci których kochamy nie umierają nigdy, bo miłość jest nieśmiertelna. Jest to polskie tłumaczenie linijki wiersza Emily Dickinson.

Julia Bereźnicka
Julia Bereźnicka

Na cmentarzu parafialnym katedry świętej Jadwigi na Lissenstrasse znajduje się grób Julii Bereźnickiej, gdzie cały tekst na nagrobku napisany jest po polsku.

Na cmentarzu Ruhleben grób pani Wojciechowskiej zapewnia po polsku, że "pamiętamy". Ale widziałam też na pewnym wysypisku niepotrzebnych nagrobków nagrobek pewnej Władysławy pisanej przez dwa ł, który też zapewniał, że jest "niezapomniana", a miejsce jego znalezienia udowadnia, że jednak o niej zapomniano.

Groby Viki Korb, Joanny Trümner, Ireny Mitręgi. Foto Ela Kargol
Groby Viki Korb, Joanny Trümner, Ireny Mitręgi. Foto Ela Kargol

Kilka znanych nam osobiście kobiet spoczęło w Berlinie (wszystkie mają swoje strony tu na Polkopedii), a więc wiemy na pewno, że były Polkami, niezależnie od pisowni imion i nazwisk - Ewa Bielska, Halina Rometzki, Viktoria Korb, Irena Mitrega, Joanna Trümner. Z nich tylko Ewa Bielska ma polską wersję imienia i nazwiska. Wszystkie inne kobiety zostały zniemczone wskutek okoliczności: Halinie nazwisko zmieniła niemiecka biurokracja w latach 70, Viktoria sama wybrała wersję imienia przez V, bo nigdy nie lubiła imienia Wiktoria przez W i najbardziej lubiła, żeby mówić do niej Viki. Irenie rodzina postanowiła nie pisać ę na nagrobku, Joanna wyszła za mąż za Niemca.

Mogę tu dodać siebie - Ewa Maria Slaska, piszę imię przez w (po niemiecku byłaby Eva albo nawet Eve), ale to nie zmienia faktu, że każdy, i Polak i Niemiec, jest przekonany, że moje nazwisko w Polsce musiało brzmieć Śląska. Tymczasem nie jest tak, i to nazwisko tak się pisze w Polsce już od XVII wieku. Do dziś oba odłamy rodziny, i ta, która nazywa się Śląska, i ta, która nazywa się Slaska, znają się wzajemnie, spotykają, kultywuję pamięć o tych samych przodkach.

Linki i bibliografia

https://ewamaria.blog/2025/02/14/bo-milosc-jest-niesmiertelna/

https://ewamaria.blog/2015/06/09/dziewczyna-z-cmentarza-w-berlinie/

Ewa Maria Slaska, Michał Rembas, Nie umarłem. Ich bin nicht tot, Berlin 2017; ISBN: 9788393752218 / https://www.taniaksiazka.pl/nie-umarlem-ich-bin-nicht-tot-ewa-maria-slaska-p-1119438.html?srsltid=AfmBOoqyPFDClSdnSwOHrM8X0Dpfk17Yki66G4JT2vIEd1QwkzX6Vr1T

https://ewamaria.blog/2023/11/05/groby-i-slady/

Ewa Maria Slaska, Roman Brodowski, O polskich grobach w Berlinie. Cyganie. Magazyn Polonia, kwartalnik Polaków w Niemczech, Berlin 2016, nr 7 (również po niemiecku) - s. 60

Ewa Maria Slaska, Mors porta vita, o grobach polskich w Berlinie, cz. I, Pro Libris, Lubuskie Pismo Literacko-Kulturalne, nr 1 (28), Zielona Góra 2008, s. 100

https://ewamaria.blog/2022/06/13/poziomki-i-cmentarze/