Maria Kurecka (PL): Różnice pomiędzy wersjami

Z Polkopedia
Przejdź do nawigacjiPrzejdź do wyszukiwania
(Dodałam linki i bibliografię, uzupełniłam życiorys)
(Dodałam wspomnienie Eli Kargol o różnych osobach związanych z ulicą Wilsnacker na Moabicie, w tym o Marii Kureckiej i jej mężu)
Linia 4: Linia 4:
W latach 1921–1939 mieszkała w Gdańsku, gdzie jej ojciec prowadził dobrze prosperujące przedsiębiorstwo spedycyjne. Ukończyła Liceum Sióstr Niepokalanek w Szymanowie, naukę ukończyła, zdając w Szymanowie maturę. Po wybuchu wojny rodzina utraciła majątek. Ojciec został osadzony w obozie koncentracyjnym w Dachau i tam zmarł. Kurecka spędziła kilka miesięcy w Berlinie, a we wrześniu 1940 r. przeniosła się do Warszawy. Brała udział jako pielęgniarka w powstaniu warszawskim.
W latach 1921–1939 mieszkała w Gdańsku, gdzie jej ojciec prowadził dobrze prosperujące przedsiębiorstwo spedycyjne. Ukończyła Liceum Sióstr Niepokalanek w Szymanowie, naukę ukończyła, zdając w Szymanowie maturę. Po wybuchu wojny rodzina utraciła majątek. Ojciec został osadzony w obozie koncentracyjnym w Dachau i tam zmarł. Kurecka spędziła kilka miesięcy w Berlinie, a we wrześniu 1940 r. przeniosła się do Warszawy. Brała udział jako pielęgniarka w powstaniu warszawskim.


W roku 1945 wyszła za mąż za [https://pl.wikipedia.org/wiki/Witold_Wirpsza Witolda Wirpszę] (1918-1985), już wówczas bardzo znanego poetę. W roku 1946 urodziła syna Aleksandra, znanego jako Leszek Szaruga. W latach 1947–1956 Wirpszowie mieszkali w Szczecinie, do roku 1970 w Warszawie; gdy opuścili Polskę, mieszkali przez jakiś czas w Austrii i Szwajcarii, a potem do śmierci w Berlinie. W Berlinie Kurecka studiowała romanistykę na Wolnym Uniwersytecie. Współpracowała z Rozgłośnią Polską Radia Wolna Europa i z prasą emigracyjną – paryską „Kulturą” i berlińskim „Archipelagiem”. Oboje Wirpszowie zostali pierwotnie pochowani na cmentarzu w berlińskim Ruhleben; w kilka lat po śmierci matki ich syn zadecydował o przeniesieniu grobów rodziców do Polski. Zostali pochowani na nowym cmentarzu na Służewie przy ul. Wałbrzyskiej w Warszawie.
W roku 1945 wyszła za mąż za [https://pl.wikipedia.org/wiki/Witold_Wirpsza Witolda Wirpszę] (1918-1985), już wówczas znanego poetę i pisarza. W roku 1946 urodziła syna Aleksandra, znanego jako Leszek Szaruga. W latach 1947–1956 Wirpszowie mieszkali w Szczecinie, do roku 1970 w Warszawie; gdy opuścili Polskę, mieszkali przez jakiś czas w Austrii i Szwajcarii, a potem do śmierci w Berlinie. W Berlinie Kurecka studiowała romanistykę na Wolnym Uniwersytecie. Współpracowała z Rozgłośnią Polską Radia Wolna Europa i z prasą emigracyjną – paryską „Kulturą” i berlińskim „Archipelagiem”. Oboje Wirpszowie zostali pierwotnie pochowani na cmentarzu w berlińskim Ruhleben; w kilka lat po śmierci matki ich syn zadecydował o przeniesieniu grobów rodziców do Polski. Zostali pochowani na nowym cmentarzu na Służewie przy ul. Wałbrzyskiej w Warszawie.


== Publikacje ==
== Publikacje ==
Maria Kurecka podpisywała też utwory nazwiskiem: M. Wirpsza, M. Wirpsza-Kurecka.
Pseudonimy: m.k.; M.K.; Marian Kosowski; Mikołaj Majewski; mk; Spectator.


=== Tłumaczenia (niektóre wraz z mężem) ===
=== Tłumaczenia (niektóre wraz z mężem) ===
Linia 46: Linia 49:


''Niedokończona gawęda (autobiografia)'', wyd. Tower Press, Gdańsk 2000 (​<nowiki>ISBN 83-87342-20-3</nowiki>​)
''Niedokończona gawęda (autobiografia)'', wyd. Tower Press, Gdańsk 2000 (​<nowiki>ISBN 83-87342-20-3</nowiki>​)
== Wspomnienia osobiste ==
'''Ela Kargol'''
'''Berlin, Moabit, więzienie, sąd, szkoła, kościół, cmentarze, lew, wąż i ubodzy poeci.'''
Lubię Berlin, teraz tym bardziej, gdy wiem, że nie mogę się z niego ruszyć, nie tylko ze względu na pandemię. Odkrywam nowe rzeczy, ulice, dzielnice. A klatka schodowa u mojego lekarza na Moabicie przy Rathenower Straße zachwyca mnie za każdym razem, kiedy po niej stąpam.
To tam przy tej ulicy, na rogu z Alt-Moabit kiedyś znajdował się budynek sądu karnego. Niestety nie przetrwał wojny, a imponująca wielkością i treścią rzeźba autorstwa Alberta Wolfa przedstawiająca lwa walczącego z wężem w obronie swoich lwiątek zmieniała kilka razy swoje miejsce i teraz stoi przy Wilsnacker Straße przed kompleksem budynków też sądu karnego, wybudowanych trochę później i rozbudowanych jeszcze później. Lwa odkryłam niedawno, spacerując po Moabicie, wokół więzienia, sądu, szkoły, kościoła, a więc instytycji stojących na straży prawa, moralności i sprawiedliwości. Lew ma symbolizować prawo i sprawiedliwość, a wąż nikczemność zło, kłamstwo i podstęp. Nie zawsze jednak to pierwsze jest prawe, a jeśli jest prawe, to nie zawsze zwycięża. Rozwścieczony lew z łapą uniesioną do góry, z rozwartą paszczą walczy z równie rozjuszonym wężem w obronie swoich lwiątek. Wąż trzyma już w uścisku jedno lwiątko, drugie schowane za tylnymi łapami lwa, nie bardzo wie o co chodzi i w jak wielkim jest niebezpieczeństwie. Lew i wąż na cokole nie przerywają walki, a więc trudno przewidzieć, jak ona się skończy. Żal mi wprawdzie lwiątek, ale dlaczego miałabym stanąć po stronie lwa?
Ciekawe, że ten sam symbol walczącego z wężem lwa umieściło w swoim nagłówku, dzisiaj można byłoby powiedzieć, użyło jako loga jedno z pierwszych czasopism dla homoseksualistów, które pojawiło się w Niemczech w czasach Republiki Weimarskiej ''Die Freundschaft. Monatsschrift für den Befreiungskampf andersveranlagter Männer und Frauen''.
Na przeciwko „lwa i węża” jest plac zabaw. Mało kto wie, że kiedyś w tym miejscu znajdował się budynek gimnazjum (''Königliches Luisen-Gymnasium''). Gimnazjum, jedno z pierwszych w Prusach, gdzie kobiety mogły przystąpić do egzaminu dojrzałości. 29 marca 1896 roku maturę zdało tutaj 6 kobiet: Ethel Blume, Johanna Hutzelmann, Irma Klausner, Else von der Leyen, Margarete von der Leyen und Katharina Ziegler. Popiersie Wilhelma Schwartza, długoletniego dyrektora gimnazjum, a przedtem dyrektora gimnazjum w Poznaniu (''Königliche Friedrich-Wilhelms-Gymnasium Posen'', dzisiejsza „Trójka”, budynek stoi do dziś) stoi przed placem zabaw, w miejscu dawnej jego szkoły. Wyobrażam sobie, że wiosną i latem, wśród bujnej zieleni jeszcze trudniej będzie je dostrzec. Główny budynek szkolny nie przetrwał do dzisiejszych czasów. Można go tylko zobaczyć na starych widokówkach. Jednak po drugiej stronie Wilsnacker Straße, tuż za „lwem i wężem” zachował się jeden z budynków szkolnych przynależących do luizjańskiego gimazjum, w tej chwili przylegający do budynku wymiaru sprawiedliwości i przez ów wymiar użytkowany.
Gimazjum, a teraz plac zabaw od północnej strony sąsiaduje z cmentarzem przy kościele pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela. Jest to jeden z czterech kościołów zaprojektowanych dla przedmieść Berlina przez Karla Friedricha Schinkla. Kościół był kilka razy przebudowywany i rozbudowywany przez takie sławy jak Friedrich August Stüler i Max Spitta, a po zniszczeniach wojennych odbudowany według planów Ottona Bartninga. Cmentarz przy kościele projektował Peter Joseph Lenné. Jedynie stare drzewa, których coraz mniej, wyznaczają dawne aleje cmentarne. Cmentarz zamknięto w roku 1904, nie niszcząc wszystkich grobów, w 1935 roku roku zlikwidowano jego część, graniczącą z Wilsnacker Straße. I właśnie tu pochowano ponad 300 osób, które zginęły krótko przed zakończeniem II wojny światowej, cywilów i żołnierzy, dzieci i starców, ofiary i katów. Tutaj spoczął również Albrecht Haushofer, antynazista, geograf, pisarz, autor ''Sonetów Moabickich'' (''Moabiter Sonette''), więziony w moabickim więzieniu przy Lehrter Strasse (w tej chwili w tym miejscu znajduje się park historyczny, a fragment sonetów Haushofera zapisany jest na murze więziennym).
Haushofer wraz kilkunastoma innymi więźniami został rozstrzelany krótko przed końcem wojny, 23 kwietnia 1945 roku w pobliżu więzienia, na zbombardowanym obszarze tzw. ''Ulap-Gelände (Universum Landes-Ausstellungs-Park)''. Obecnie na części tego dawnego terenu wystawienniczego znajduje się park. W kieszeni płaszcza zamordowanego Haushofera znajdowały się kartki z 80 sonetami. Grób Haushofera jest honorowym grobem miasta Berlina. Na tablicy na murze cmentarnym cytowany jest fragment jego ''Sonetów moabickich'':
Der Wahn allein war Herr in diesem Land.
In Leichenfeldern schliesst sein stolzer Lauf,
Und Elend, unermessbar, steigt herauf.
(Sam obłęd w tym kraju panował.
Stos trupów jego dumny krok pokona,
I rozleje się nędza, niezmierzona.)
Z postacią Haushofera i z jego miejscem pochówku związana jest historia zmarłego w 2004 roku Rainera Hildebrandta, znanego przede wszystkim jako założyciel muzeum Muru Berlińskiego „Dom przy Checkpoint Charlie” (''Mauermuseum – Museum Haus am Checkpoint Charlie''). Hildebrandt był studentem Haushofera, sam uważał się za jego przyjaciela, był związany z ruchem oporu, działającym w kręgu Haushofera.
Życzeniem Hildebrandta było, aby po śmierci został pochowany na cmentarzu wojennym przy Wilsnacker Straße, obok Haushofera. Ponieważ jest to cmentarz dla ofiar wojny i jej terroru władze miasta nie dały zezwolenia wdowie po Hildebrandcie na pochowanie męża w tym miejscu. Do dziś urna z prochami Hildebrandta znajduje się w berlińskim krematorium w Ruhleben i czeka na pogrzeb.
Gdy stoję przed grobem Haushofera, widzę, że miejsce dla jego studenta byłoby z każdej strony.
Na części cmentarza przy Kościele św. Jana Chrzciciela oprócz grobów najstarszych, między innymi rodziny Gericke oraz fabrykanta Pfluga, są dwa groby dość nowe, przy murze graniczącym z dawną szkołą powszechną, grób Ronalda Holloway’a i jego żony Dorothei. Oboje byli związani z filmem, z Berlinale, z filmem niemieckim i wschodnioeuropejskim, byli świadkami upadku Muru Berlińskiego i czasu przemian, co zarejestrowali na taśmie filmowej. Są autorami filmu ''Die Mauertänzerin''.
Prawie naprzeciwko cmentarza mieszkała rodzina Wirpszów. Witold Wirpsza, zapomniany dziś poeta, prozaik, tłumacz literatury niemieckiej, którego przypomniała mi ostatnio adminka i zaprowadziła pod dom, w którym mieszkał wraz ze swoją żoną Marią Kurecką, również pisarką i tłumaczką. Maria Kurecka przeżyła męża kilka lat, ale nawet po jego śmierci, jak wspomina adminka, często z nim rozmawiała, częstując Ewę Marię zupą z homara, taką z proszku, za kilkadziesiąt fenigów. Na inną pewnie nie było Wirpszów nigdy stać, oboje byli biednymi poetami.


== Bibliografia ==
== Bibliografia ==
Linia 58: Linia 103:


https://pl.wikipedia.org/wiki/Maria_Kurecka
https://pl.wikipedia.org/wiki/Maria_Kurecka
https://ewamaria.blog/2021/03/13/chodzenie-po-miescie-wilsnacker-strase/
https://nplp.pl/artykul/kurecka-maria/

Wersja z 17:54, 5 wrz 2021

Maria Kurecka (Kurecka-Wirpszowa) (urodzona 20 lipca 1920 w Płocku, zmarła 10 stycznia 1989 w Berlinie) – polska pisarka, tłumaczka literatury angielskiej, francuskiej i niemieckiej; żona Witolda Wirpszy, poety, matka Leszka Szarugi, również poety.

Życiorys

W latach 1921–1939 mieszkała w Gdańsku, gdzie jej ojciec prowadził dobrze prosperujące przedsiębiorstwo spedycyjne. Ukończyła Liceum Sióstr Niepokalanek w Szymanowie, naukę ukończyła, zdając w Szymanowie maturę. Po wybuchu wojny rodzina utraciła majątek. Ojciec został osadzony w obozie koncentracyjnym w Dachau i tam zmarł. Kurecka spędziła kilka miesięcy w Berlinie, a we wrześniu 1940 r. przeniosła się do Warszawy. Brała udział jako pielęgniarka w powstaniu warszawskim.

W roku 1945 wyszła za mąż za Witolda Wirpszę (1918-1985), już wówczas znanego poetę i pisarza. W roku 1946 urodziła syna Aleksandra, znanego jako Leszek Szaruga. W latach 1947–1956 Wirpszowie mieszkali w Szczecinie, do roku 1970 w Warszawie; gdy opuścili Polskę, mieszkali przez jakiś czas w Austrii i Szwajcarii, a potem do śmierci w Berlinie. W Berlinie Kurecka studiowała romanistykę na Wolnym Uniwersytecie. Współpracowała z Rozgłośnią Polską Radia Wolna Europa i z prasą emigracyjną – paryską „Kulturą” i berlińskim „Archipelagiem”. Oboje Wirpszowie zostali pierwotnie pochowani na cmentarzu w berlińskim Ruhleben; w kilka lat po śmierci matki ich syn zadecydował o przeniesieniu grobów rodziców do Polski. Zostali pochowani na nowym cmentarzu na Służewie przy ul. Wałbrzyskiej w Warszawie.

Publikacje

Maria Kurecka podpisywała też utwory nazwiskiem: M. Wirpsza, M. Wirpsza-Kurecka.

Pseudonimy: m.k.; M.K.; Marian Kosowski; Mikołaj Majewski; mk; Spectator.

Tłumaczenia (niektóre wraz z mężem)

Albert Camus, Dżuma, 1948 w czasopiśmie Wiadomości Literackie

Thomas Mann, Doktor Faustus: żywot niemieckiego kompozytora Adriana Leverkühna, opowiedziany przez jego przyjaciela, Czytelnik, Warszawa 1960

Thomas Mann, Opowiadania, PIW 1963

Hermann Hesse, Gra szklanych paciorków, Wydawnictwo Poznańskie 1971

Hermann Hesse, Demian, Wydawnictwo Poznańskie 1968

Hermann Broch, Śmierć Wergiliusza, Czytelnik, Warszawa 1963

Johannes Bobrowski, Młyn Lewina, Czytelnik, Warszawa 1967

Johan Huizinga Homo ludens: zabawa jako źródło kultury,

Albert Schweitzer Jan Sebastian Bach

Valerian Tornius Wolfgang Amadé: powieść o Mozarcie

Antologie (wraz z mężem)

Z poezji Wietnamu, 1962

Eseje

Diabelne tarapaty, esej o sztuce przekładu (1970)

Biografie

Dzieje Jana Sebastiana Bacha (1952)

Jan Chrystian Andersen, opowieść (1965)

Wydania pośmiertne

Czarodziej. Rzecz o Tomaszu Mannie, wyd. Oficyna Literacka, Kraków 1993 – książka napisana w Polsce; wydanie zostało wstrzymane z powodu emigracji autorki

Trzydzieści wierszy, wyd. Oficyna Literacka, Kraków 1987

Niedokończona gawęda (autobiografia), wyd. Tower Press, Gdańsk 2000 (​ISBN 83-87342-20-3​)

Wspomnienia osobiste

Ela Kargol

Berlin, Moabit, więzienie, sąd, szkoła, kościół, cmentarze, lew, wąż i ubodzy poeci.

Lubię Berlin, teraz tym bardziej, gdy wiem, że nie mogę się z niego ruszyć, nie tylko ze względu na pandemię. Odkrywam nowe rzeczy, ulice, dzielnice. A klatka schodowa u mojego lekarza na Moabicie przy Rathenower Straße zachwyca mnie za każdym razem, kiedy po niej stąpam.

To tam przy tej ulicy, na rogu z Alt-Moabit kiedyś znajdował się budynek sądu karnego. Niestety nie przetrwał wojny, a imponująca wielkością i treścią rzeźba autorstwa Alberta Wolfa przedstawiająca lwa walczącego z wężem w obronie swoich lwiątek zmieniała kilka razy swoje miejsce i teraz stoi przy Wilsnacker Straße przed kompleksem budynków też sądu karnego, wybudowanych trochę później i rozbudowanych jeszcze później. Lwa odkryłam niedawno, spacerując po Moabicie, wokół więzienia, sądu, szkoły, kościoła, a więc instytycji stojących na straży prawa, moralności i sprawiedliwości. Lew ma symbolizować prawo i sprawiedliwość, a wąż nikczemność zło, kłamstwo i podstęp. Nie zawsze jednak to pierwsze jest prawe, a jeśli jest prawe, to nie zawsze zwycięża. Rozwścieczony lew z łapą uniesioną do góry, z rozwartą paszczą walczy z równie rozjuszonym wężem w obronie swoich lwiątek. Wąż trzyma już w uścisku jedno lwiątko, drugie schowane za tylnymi łapami lwa, nie bardzo wie o co chodzi i w jak wielkim jest niebezpieczeństwie. Lew i wąż na cokole nie przerywają walki, a więc trudno przewidzieć, jak ona się skończy. Żal mi wprawdzie lwiątek, ale dlaczego miałabym stanąć po stronie lwa?

Ciekawe, że ten sam symbol walczącego z wężem lwa umieściło w swoim nagłówku, dzisiaj można byłoby powiedzieć, użyło jako loga jedno z pierwszych czasopism dla homoseksualistów, które pojawiło się w Niemczech w czasach Republiki Weimarskiej Die Freundschaft. Monatsschrift für den Befreiungskampf andersveranlagter Männer und Frauen.

Na przeciwko „lwa i węża” jest plac zabaw. Mało kto wie, że kiedyś w tym miejscu znajdował się budynek gimnazjum (Königliches Luisen-Gymnasium). Gimnazjum, jedno z pierwszych w Prusach, gdzie kobiety mogły przystąpić do egzaminu dojrzałości. 29 marca 1896 roku maturę zdało tutaj 6 kobiet: Ethel Blume, Johanna Hutzelmann, Irma Klausner, Else von der Leyen, Margarete von der Leyen und Katharina Ziegler. Popiersie Wilhelma Schwartza, długoletniego dyrektora gimnazjum, a przedtem dyrektora gimnazjum w Poznaniu (Königliche Friedrich-Wilhelms-Gymnasium Posen, dzisiejsza „Trójka”, budynek stoi do dziś) stoi przed placem zabaw, w miejscu dawnej jego szkoły. Wyobrażam sobie, że wiosną i latem, wśród bujnej zieleni jeszcze trudniej będzie je dostrzec. Główny budynek szkolny nie przetrwał do dzisiejszych czasów. Można go tylko zobaczyć na starych widokówkach. Jednak po drugiej stronie Wilsnacker Straße, tuż za „lwem i wężem” zachował się jeden z budynków szkolnych przynależących do luizjańskiego gimazjum, w tej chwili przylegający do budynku wymiaru sprawiedliwości i przez ów wymiar użytkowany.

Gimazjum, a teraz plac zabaw od północnej strony sąsiaduje z cmentarzem przy kościele pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela. Jest to jeden z czterech kościołów zaprojektowanych dla przedmieść Berlina przez Karla Friedricha Schinkla. Kościół był kilka razy przebudowywany i rozbudowywany przez takie sławy jak Friedrich August Stüler i Max Spitta, a po zniszczeniach wojennych odbudowany według planów Ottona Bartninga. Cmentarz przy kościele projektował Peter Joseph Lenné. Jedynie stare drzewa, których coraz mniej, wyznaczają dawne aleje cmentarne. Cmentarz zamknięto w roku 1904, nie niszcząc wszystkich grobów, w 1935 roku roku zlikwidowano jego część, graniczącą z Wilsnacker Straße. I właśnie tu pochowano ponad 300 osób, które zginęły krótko przed zakończeniem II wojny światowej, cywilów i żołnierzy, dzieci i starców, ofiary i katów. Tutaj spoczął również Albrecht Haushofer, antynazista, geograf, pisarz, autor Sonetów Moabickich (Moabiter Sonette), więziony w moabickim więzieniu przy Lehrter Strasse (w tej chwili w tym miejscu znajduje się park historyczny, a fragment sonetów Haushofera zapisany jest na murze więziennym).

Haushofer wraz kilkunastoma innymi więźniami został rozstrzelany krótko przed końcem wojny, 23 kwietnia 1945 roku w pobliżu więzienia, na zbombardowanym obszarze tzw. Ulap-Gelände (Universum Landes-Ausstellungs-Park). Obecnie na części tego dawnego terenu wystawienniczego znajduje się park. W kieszeni płaszcza zamordowanego Haushofera znajdowały się kartki z 80 sonetami. Grób Haushofera jest honorowym grobem miasta Berlina. Na tablicy na murze cmentarnym cytowany jest fragment jego Sonetów moabickich:

Der Wahn allein war Herr in diesem Land.

In Leichenfeldern schliesst sein stolzer Lauf,

Und Elend, unermessbar, steigt herauf.

(Sam obłęd w tym kraju panował.

Stos trupów jego dumny krok pokona,

I rozleje się nędza, niezmierzona.)


Z postacią Haushofera i z jego miejscem pochówku związana jest historia zmarłego w 2004 roku Rainera Hildebrandta, znanego przede wszystkim jako założyciel muzeum Muru Berlińskiego „Dom przy Checkpoint Charlie” (Mauermuseum – Museum Haus am Checkpoint Charlie). Hildebrandt był studentem Haushofera, sam uważał się za jego przyjaciela, był związany z ruchem oporu, działającym w kręgu Haushofera.

Życzeniem Hildebrandta było, aby po śmierci został pochowany na cmentarzu wojennym przy Wilsnacker Straße, obok Haushofera. Ponieważ jest to cmentarz dla ofiar wojny i jej terroru władze miasta nie dały zezwolenia wdowie po Hildebrandcie na pochowanie męża w tym miejscu. Do dziś urna z prochami Hildebrandta znajduje się w berlińskim krematorium w Ruhleben i czeka na pogrzeb.

Gdy stoję przed grobem Haushofera, widzę, że miejsce dla jego studenta byłoby z każdej strony.

Na części cmentarza przy Kościele św. Jana Chrzciciela oprócz grobów najstarszych, między innymi rodziny Gericke oraz fabrykanta Pfluga, są dwa groby dość nowe, przy murze graniczącym z dawną szkołą powszechną, grób Ronalda Holloway’a i jego żony Dorothei. Oboje byli związani z filmem, z Berlinale, z filmem niemieckim i wschodnioeuropejskim, byli świadkami upadku Muru Berlińskiego i czasu przemian, co zarejestrowali na taśmie filmowej. Są autorami filmu Die Mauertänzerin.

Prawie naprzeciwko cmentarza mieszkała rodzina Wirpszów. Witold Wirpsza, zapomniany dziś poeta, prozaik, tłumacz literatury niemieckiej, którego przypomniała mi ostatnio adminka i zaprowadziła pod dom, w którym mieszkał wraz ze swoją żoną Marią Kurecką, również pisarką i tłumaczką. Maria Kurecka przeżyła męża kilka lat, ale nawet po jego śmierci, jak wspomina adminka, często z nim rozmawiała, częstując Ewę Marię zupą z homara, taką z proszku, za kilkadziesiąt fenigów. Na inną pewnie nie było Wirpszów nigdy stać, oboje byli biednymi poetami.

Bibliografia

Lesław M. Bartelski, Polscy pisarze współcześni 1944-1969, Agencja Autorska, Warszawa 1970

Maria Kurecka, Niedokończona gawęda, Tower Press, Gdańsk 2000

Jacek St. Buras: Bibliographie deutscher Literatur in polnischer Übersetzung. Vom 16. Jahrhundert bis 1994. Wiesbaden: Harrassowitz Verlag, 1996, ISBN 3-447-03744-X

Linki

https://pl.wikipedia.org/wiki/Witold_Wirpsza

https://pl.wikipedia.org/wiki/Maria_Kurecka

https://ewamaria.blog/2021/03/13/chodzenie-po-miescie-wilsnacker-strase/

https://nplp.pl/artykul/kurecka-maria/