Maria Konopnicka (PL): Różnice pomiędzy wersjami

Z Polkopedia
Przejdź do nawigacjiPrzejdź do wyszukiwania
(I created the page)
 
Linia 13: Linia 13:


== Osobiste ==
== Osobiste ==
[[File:Ratusz Głównego Miasta w Gdańsku.jpg|alt=Ratusz w Gdańsku|thumb|Ratusz w Gdańsku]]
[[File:Ratusz Głównego Miasta w Gdańsku.jpg|alt=Ratusz w Gdańsku|thumb|Ratusz w Gdańsku. Wieża zegarowa z carillonem. ]]
Tak więc kolejna sławna osoba z przeszłości straciła poważanie w teraźniejszości. Wiele lat temu w powieści rodzinnej ''Lublinerowie'' stanęłam w obronie ''Lalki'' Bolesława Prusa. Teraz przychodzi mi bronić Konopnickiej i jej ''Roty''.  Wychowałam się w Gdańsku. Dzieciństwo spędziłam we Wrzeszczu, ale gdy chodziłam do liceum w Gdańsku, codziennie, a może nawet wielokrotnie w ciągu dnia słyszałam kuranty na ratuszu głównomiejskim, wygrywające co godzinę melodię ''Roty''. "Gazeta Wyborcza" napisała, że carillon ratuszowy wygrywał Rotę od lat 70. Nie mogę się z tym zgodzić, bo pamiętam ją z liceum (1963 - 1967). I rzeczywiście, Encyklopedia Gdańska przypomina, że  1 V 1959 uruchomiono zegar na wieży ratusza, a 22 VII 1959 uruchomiono kuranty (melodię "Roty" aranżował Henryk Jabłoński).Teraz Rotę gra się tylko raz dziennie, w południe, a bywają okresy, że znika zupełnie.
Tak więc kolejna sławna osoba z przeszłości straciła poważanie w teraźniejszości. Wiele lat temu w powieści rodzinnej ''Lublinerowie'' stanęłam w obronie ''Lalki'' Bolesława Prusa. Teraz przychodzi mi bronić Konopnickiej i jej ''Roty''.  Wychowałam się w Gdańsku. Dzieciństwo spędziłam we Wrzeszczu, ale gdy chodziłam do liceum w Gdańsku, codziennie, a może nawet wielokrotnie w ciągu dnia słyszałam kuranty na ratuszu głównomiejskim, wygrywające co godzinę melodię ''Roty''. "Gazeta Wyborcza" napisała, że carillon ratuszowy wygrywał ''Rotę'' od lat 70. Tak było, w latach 70 carillon zastąpił kuranty, ale Encyklopedia Gdańska przypomina, że  1 V 1959 uruchomiono zegar na wieży ratusza, a 22 VII 1959 - kuranty, które co godzinę odtwarzały melodię ''Roty'' (melodię aranżował Henryk Jabłoński).Teraz ''Rotę'' gra się tylko raz dziennie, w południe, a bywają okresy, że znika zupełnie.
 




Linia 24: Linia 25:


Królewski szczep piastowy.
Królewski szczep piastowy.
Nie damy, by nas gnębił wróg.
Nie damy, by nas gnębił wróg.
Tak nam dopomóż Bóg!
Tak nam dopomóż Bóg!


Linia 33: Linia 36:


Bronić będziemy ducha,
Bronić będziemy ducha,
Aż się rozpadnie w proch i pył
Aż się rozpadnie w proch i pył
Krzyżacka zawierucha.
Krzyżacka zawierucha.


Linia 41: Linia 46:


Tak nam dopomóż Bóg!  
Tak nam dopomóż Bóg!  




Linia 56: Linia 62:


Tak nam dopomóż Bóg  
Tak nam dopomóż Bóg  




Linia 71: Linia 78:


Tak nam dopomóż Bóg
Tak nam dopomóż Bóg




Linia 76: Linia 84:




Jednak muszę jeszcze wyjaśnić, na czym polega moja obrona ''Roty''. Bo z ''Rotą, Lalką'' a także z całą właściwie twórczością Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego jest w moim pojęciu ten sam problem. Być może rację mają krytycy, że Gałczyński był sprzedawczykiem i wysługiwał się Komunie, podobnie jak Stachu Wokulski był sprzedawczykiem i wysługiwał się Ruskim, być może rzeczywiście ''Rota'' to grafomańskie badziewie wspierające łzawy patriotyzm, a jednak śmiem twierdzić, że bez tych elementów naszej zbiorowej kultury nie tylko bylibyśmy ubożsi o wiele wzruszeń, ale prawdopodobnie nie wiedzielibyśmy, że buntować się trzeba, nawet jak się nie opłaci, a oportunizm jest najgorszym grzechem nowoczesnego człowieka. Dlatego potrafiliśmy się buntować i dlatego stać nas było na Solidarność. Teraz gdy nie tylko Polska ale cały świat potrzebuje takiego buntu, nie stać nas nawet na mrożkowskie zmobilizowanie się w stylu "trzeba by". Stać nas już tylko na Becketta: czekamy aż coś się wydarzy. Aż ktoś nam to coś zaaranżuje. I jak na razie to tylko Putin, Trump, Vance i Musk, którzy nam coś aranżują. Patrzymy na to jak ptaszek sparaliżowany przez węża i nic nam nie pomoże,  "pójdziem żywo w trumnę".
 
Jednak muszę jeszcze wyjaśnić, na czym polega moja obrona ''Roty''. Bo z ''Rotą, Lalką'' a także z całą właściwie twórczością Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego jest w moim pojęciu ten sam problem. Być może rację mają krytycy, że Gałczyński był sprzedawczykiem i wysługiwał się Komunie, podobnie jak Stachu Wokulski był sprzedawczykiem i wysługiwał się Ruskim, być może rzeczywiście ''Rota'' to grafomańskie badziewie, wspierające łzawy patriotyzm, a jednak śmiem twierdzić, że bez tych elementów naszej zbiorowej kultury nie tylko bylibyśmy ubożsi o wiele wzruszeń, ale prawdopodobnie nie wiedzielibyśmy, że buntować się trzeba, nawet jak się nie opłaci, a oportunizm jest najgorszym grzechem człowieka. Dlatego potrafiliśmy się buntować i dlatego stać nas było na Solidarność. Teraz gdy nie tylko Polska ale cały świat potrzebuje takiego buntu, nie stać nas nawet na mrożkowskie zmobilizowanie się w stylu "trzeba by". Stać nas już tylko na Becketta: czekamy aż coś się wydarzy. Aż ktoś nam to coś zaaranżuje. I jak na razie to tylko Putin, Trump, Vance i Musk nam coś aranżują. Patrzymy na to jak ptaszek sparaliżowany przez węża i nic nam nie pomoże,  "pójdziem żywo w trumnę".


27.04.2025
27.04.2025

Wersja z 20:57, 27 kwi 2025

Ewa Maria Slaska

Do stworzenia tego wpisu skłonił mnie fragment wpisu o Konopnickiej w Wikipedii:

Odbiór

Adam Grzymała-Siedlecki uznał ją za „geniusza komunikatywności”. Stefan Żeromski opisał w Dziennikach poetkę jako wieszcza jego pokolenia.

Na początku swojej drogi była twórczynią kontrowersyjną, atakowaną przede wszystkim ze strony środowisk katolicko-narodowych. Wydanie Z przeszłości (1881) zostało ocenione w „Przeglądzie Katolickim”: „Myśl jej jest bezbożna i bluźniercza. Na kruchej podstawie kilku faktów, odpowiednio przeinaczonych w rymach swoich, rzuciła w twarz Kościołowi raz jeszcze nędzną zniewagę, jaką tylokrotnie już rzucali nań jego wrogowie. Nowością w tej zniewadze jest nie myśl sama, lecz nowa tylko złość”. Dokonania Konopnickiej, w roli redaktorki naczelnej kobiecego pisma „Świt” katolicka „Rola” oceniała w 1902 roku: „W «Świcie» uprawiał się postępowy, czyli pogański liberalizm, z przymieszką żydowszczyzny”.

Zdaniem Krzysztofa Tomasika, Maria Konopnicka należy do grona najbardziej znanych, a jednocześnie najbardziej ośmieszonych polskich pisarek, a jej twórczość stała się synonimem narodowej grafomanii. Na dowód swoich słów przytacza: dyskusję rozpętaną przez Kingę Dunin tekstem Literatura polska czy literatura w Polsce?, w której Konopnicką przywoływano jako przykład złego pisarstwa, które ciągle jest zmorą dzieci w szkole; stwierdzenie Grażyny Borkowskiej z leksykonu Pisarki polskie określające pisarkę: „Dziś uchodzi za poetkę drugorzędną” czy Antoniego Pawlaka, który uznał w „Newsweeku” Rotę za pieśń grafomańską.

To niskie mniemanie o Rocie zapoczątkował już przed wojną Antoni Słonimski („Kroniki tygodniowe” z lat 1927–1939): „Zaczyna się od uczenia na pamięć bardzo słabego wierszyka Konopnickiej pt. Rota: Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz. Jest to dość minimalne jako program polityczny, oznacza to bowiem, że każdy inny może nam pluć w twarz, aby nie Niemiec, i że Niemiec też może pluć, aby nie w twarz”.

Osobiste

Ratusz w Gdańsku
Ratusz w Gdańsku. Wieża zegarowa z carillonem.

Tak więc kolejna sławna osoba z przeszłości straciła poważanie w teraźniejszości. Wiele lat temu w powieści rodzinnej Lublinerowie stanęłam w obronie Lalki Bolesława Prusa. Teraz przychodzi mi bronić Konopnickiej i jej Roty. Wychowałam się w Gdańsku. Dzieciństwo spędziłam we Wrzeszczu, ale gdy chodziłam do liceum w Gdańsku, codziennie, a może nawet wielokrotnie w ciągu dnia słyszałam kuranty na ratuszu głównomiejskim, wygrywające co godzinę melodię Roty. "Gazeta Wyborcza" napisała, że carillon ratuszowy wygrywał Rotę od lat 70. Tak było, w latach 70 carillon zastąpił kuranty, ale Encyklopedia Gdańska przypomina, że 1 V 1959 uruchomiono zegar na wieży ratusza, a 22 VII 1959 - kuranty, które co godzinę odtwarzały melodię Roty (melodię aranżował Henryk Jabłoński).Teraz Rotę gra się tylko raz dziennie, w południe, a bywają okresy, że znika zupełnie.


Nie rzucim ziemi, skąd nasz ród.

Nie damy pogrześć mowy,

Polski my naród, polski lud,

Królewski szczep piastowy.

Nie damy, by nas gnębił wróg.

Tak nam dopomóż Bóg!

Tak nam dopomóż Bóg!


Do krwi ostatniej kropli z żył

Bronić będziemy ducha,

Aż się rozpadnie w proch i pył

Krzyżacka zawierucha.

Twierdzą nam będzie każdy próg.

Tak nam dopomóż Bóg!

Tak nam dopomóż Bóg!


Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz,

Ni dzieci nam germanił,

Orężny wstanie hufiec nasz,

Duch będzie nam hetmanił.

Pójdziem, gdy zabrzmi złoty róg.

Tak nam dopomóż Bóg!

Tak nam dopomóż Bóg


Nie damy miana Polski zgnieść,

Nie pójdziem żywo w trumnę,

W Ojczyzny imię i w jej cześć

Podnosim czoła dumne.

Odzyska ziemię dziadów wnuk.

Tak nam dopomóż Bóg!

Tak nam dopomóż Bóg


Konopnicka opublikowała Rotę w 1908 r. w „Gwiazdce Cieszyńskiej”. Choć bezpośrednim impulsem do jej napisania był prawdopodobnie protestacyjny wiec polskich kobiet w Poznaniu 10 maja 1908 r., to wiersz został zadedykowany przez autorkę "Ludowi Śląskiemu". Słowo rota oznacza przysięgę i wiersz tak właśnie był interpretowany, szybko zyskując popularność. W styczniu 1910 r. Feliks Nowowiejski skomponował muzykę do Roty. 15 lipca 1910 r., w rocznicę 500-lecia zwycięstwa pod Grunwaldem, podczas odsłonięcia Pomnika Grunwaldzkiego w Krakowie, pieśń została wykonana publicznie przez kilkuset chórzystów z różnych zaborów pod batutą kompozytora. Rota była jednym z tekstów branych pod uwagę przy wyborze hymnu Polski odrodzonej w 1918 r.


Jednak muszę jeszcze wyjaśnić, na czym polega moja obrona Roty. Bo z Rotą, Lalką a także z całą właściwie twórczością Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego jest w moim pojęciu ten sam problem. Być może rację mają krytycy, że Gałczyński był sprzedawczykiem i wysługiwał się Komunie, podobnie jak Stachu Wokulski był sprzedawczykiem i wysługiwał się Ruskim, być może rzeczywiście Rota to grafomańskie badziewie, wspierające łzawy patriotyzm, a jednak śmiem twierdzić, że bez tych elementów naszej zbiorowej kultury nie tylko bylibyśmy ubożsi o wiele wzruszeń, ale prawdopodobnie nie wiedzielibyśmy, że buntować się trzeba, nawet jak się nie opłaci, a oportunizm jest najgorszym grzechem człowieka. Dlatego potrafiliśmy się buntować i dlatego stać nas było na Solidarność. Teraz gdy nie tylko Polska ale cały świat potrzebuje takiego buntu, nie stać nas nawet na mrożkowskie zmobilizowanie się w stylu "trzeba by". Stać nas już tylko na Becketta: czekamy aż coś się wydarzy. Aż ktoś nam to coś zaaranżuje. I jak na razie to tylko Putin, Trump, Vance i Musk nam coś aranżują. Patrzymy na to jak ptaszek sparaliżowany przez węża i nic nam nie pomoże, "pójdziem żywo w trumnę".

27.04.2025

Linki

https://pl.wikipedia.org/wiki/Maria_Konopnicka

https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/rota.html

https://muzeumgdansk.pl/oddzialy-muzeum/ratusz-glownego-miasta-galeria/

https://pl.wikipedia.org/wiki/Rota_(Maria_Konopnicka)

https://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Carillon-przestal-grac-Rote-Sprawdzilismy-dlaczego-n189582.html

https://youtu.be/B7GPRi7B-zU?si=xopwiNlNiBUpxi-H