Maria Konopnicka (PL)

Z Polkopedia
Przejdź do nawigacjiPrzejdź do wyszukiwania

Wpis przygotowała: Ewa Maria Slaska

Pomnik Marii Konopnickiej w Gdańsku
Pomnik Marii Konopnickiej w Gdańsku; foto Maria Gorecka (Jolanta)

* 23. Mai 1842 w Suwałkach, zabór rosyjski; † 8. Oktober 1910 we Lwowie, w zaborze austriackim

Do stworzenia tego wpisu skłonił mnie fragment wpisu o Konopnickiej w Wikipedii:

Odbiór

Adam Grzymała-Siedlecki uznał ją za „geniusza komunikatywności”. Stefan Żeromski opisał w Dziennikach poetkę jako wieszcza jego pokolenia.

Na początku swojej drogi była twórczynią kontrowersyjną, atakowaną przede wszystkim ze strony środowisk katolicko-narodowych. Wydanie Z przeszłości (1881) zostało ocenione w „Przeglądzie Katolickim”: „Myśl jej jest bezbożna i bluźniercza. Na kruchej podstawie kilku faktów, odpowiednio przeinaczonych w rymach swoich, rzuciła w twarz Kościołowi raz jeszcze nędzną zniewagę, jaką tylokrotnie już rzucali nań jego wrogowie. Nowością w tej zniewadze jest nie myśl sama, lecz nowa tylko złość”. Dokonania Konopnickiej, w roli redaktorki naczelnej kobiecego pisma „Świt” katolicka „Rola” oceniała w 1902 roku: „W «Świcie» uprawiał się postępowy, czyli pogański liberalizm, z przymieszką żydowszczyzny”.

Zdaniem Krzysztofa Tomasika, Maria Konopnicka należy do grona najbardziej znanych, a jednocześnie najbardziej ośmieszonych polskich pisarek, a jej twórczość stała się synonimem narodowej grafomanii. Na dowód swoich słów przytacza: dyskusję rozpętaną przez Kingę Dunin tekstem Literatura polska czy literatura w Polsce?, w której Konopnicką przywoływano jako przykład złego pisarstwa, które ciągle jest zmorą dzieci w szkole; stwierdzenie Grażyny Borkowskiej z leksykonu Pisarki polskie określające pisarkę: „Dziś uchodzi za poetkę drugorzędną” czy Antoniego Pawlaka, który uznał w „Newsweeku” Rotę za pieśń grafomańską.

To niskie mniemanie o Rocie zapoczątkował już przed wojną Antoni Słonimski („Kroniki tygodniowe” z lat 1927–1939): „Zaczyna się od uczenia na pamięć bardzo słabego wierszyka Konopnickiej pt. Rota: Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz. Jest to dość minimalne jako program polityczny, oznacza to bowiem, że każdy inny może nam pluć w twarz, aby nie Niemiec, i że Niemiec też może pluć, aby nie w twarz”.

Osobiste

Ratusz w Gdańsku
Ratusz w Gdańsku. Wieża zegarowa z carillonem.

Tak więc kolejna sławna osoba z przeszłości straciła poważanie w teraźniejszości. Wiele lat temu w powieści rodzinnej Lublinerowie stanęłam w obronie Lalki Bolesława Prusa. Teraz przychodzi mi bronić Konopnickiej i jej Roty. Wychowałam się w Gdańsku. Dzieciństwo spędziłam we Wrzeszczu, ale gdy chodziłam do liceum w Gdańsku, codziennie, a może nawet wielokrotnie w ciągu dnia słyszałam kuranty na ratuszu głównomiejskim, wygrywające co godzinę melodię Roty. "Gazeta Wyborcza" napisała, że carillon ratuszowy wygrywał Rotę od lat 70. Tak było, w latach 70 carillon zastąpił kuranty, ale Encyklopedia Gdańska przypomina, że 1 V 1959 uruchomiono zegar na wieży ratusza, a 22 VII 1959 - kuranty, które co godzinę odtwarzały melodię Roty (melodię aranżował Henryk Jabłoński).Teraz Rotę gra się tylko raz dziennie, w południe, a bywają okresy, że znika zupełnie.


Nie rzucim ziemi, skąd nasz ród.

Nie damy pogrześć mowy,

Polski my naród, polski lud,

Królewski szczep piastowy.

Nie damy, by nas gnębił wróg.

Tak nam dopomóż Bóg!

Tak nam dopomóż Bóg!


Do krwi ostatniej kropli z żył

Bronić będziemy ducha,

Aż się rozpadnie w proch i pył

Krzyżacka zawierucha.

Twierdzą nam będzie każdy próg.

Tak nam dopomóż Bóg!

Tak nam dopomóż Bóg! Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz,

Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz,

Ni dzieci nam germanił,

Orężny wstanie hufiec nasz,

Duch będzie nam hetmanił.

Pójdziem, gdy zabrzmi złoty róg.

Tak nam dopomóż Bóg!

Tak nam dopomóż Bóg Nie damy miana Polski zgnieść,

Nie damy miana Polski zgnieść,

Nie pójdziem żywo w trumnę,

W Ojczyzny imię i w jej cześć

Podnosim czoła dumne.

Odzyska ziemię dziadów wnuk.

Tak nam dopomóż Bóg!

Tak nam dopomóż Bóg

Konopnicka opublikowała Rotę w 1908 r. w „Gwiazdce Cieszyńskiej”. Choć bezpośrednim impulsem do jej napisania był prawdopodobnie protestacyjny wiec polskich kobiet w Poznaniu 10 maja 1908 r., to wiersz został zadedykowany przez autorkę "Ludowi Śląskiemu". Słowo rota oznacza przysięgę i wiersz tak właśnie był interpretowany, szybko zyskując popularność. W styczniu 1910 r. Feliks Nowowiejski skomponował muzykę do Roty. 15 lipca 1910 r., w rocznicę 500-lecia zwycięstwa pod Grunwaldem, podczas odsłonięcia Pomnika Grunwaldzkiego w Krakowie, pieśń została wykonana publicznie przez kilkuset chórzystów z różnych zaborów pod batutą kompozytora. Rota była jednym z tekstów branych pod uwagę przy wyborze hymnu Polski odrodzonej w 1918 r.

Jednak muszę jeszcze wyjaśnić, na czym polega moja obrona Roty. Bo z Rotą, Lalką a także z całą właściwie twórczością Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego jest w moim pojęciu ten sam problem. Być może rację mają krytycy, że Gałczyński był sprzedawczykiem i wysługiwał się Komunie, podobnie jak Stachu Wokulski był sprzedawczykiem i wysługiwał się Ruskim, być może rzeczywiście Rota to grafomańskie badziewie, wspierające łzawy patriotyzm, a jednak śmiem twierdzić, że bez tych elementów naszej zbiorowej kultury nie tylko bylibyśmy ubożsi o wiele wzruszeń, ale prawdopodobnie nie wiedzielibyśmy, że buntować się trzeba, nawet jak się nie opłaci, a oportunizm jest najgorszym grzechem człowieka. Dlatego potrafiliśmy się buntować i dlatego stać nas było na Solidarność. Teraz gdy nie tylko Polska ale cały świat potrzebuje takiego buntu, nie stać nas nawet na mrożkowskie zmobilizowanie się w stylu "trzeba by". Stać nas już tylko na Becketta: czekamy aż coś się wydarzy. Aż ktoś nam to coś zaaranżuje. I jak na razie to tylko Putin, Trump, Vance i Musk nam coś aranżują. Patrzymy na to jak ptaszek sparaliżowany przez węża i nic nam nie pomoże, "pójdziem żywo w trumnę".

27.04.2025

Poetka na emigracji

Miała 6 dzieci, przez wiele lat po rozwodzie z mężem utrzymywała i wychowywała je sama. Konopnicka mówiła o swoich dzieciach, że trzy są anielskie, a trzy diabelskie. Przysparzały jej sporo zmartwień, zwłaszcza najmłodsza córka Helena, złodziejka, oszustka a być może nawet niedoszła matkobójczyni. Gdy postanowiła na zawsze wyjechać z Polski, odzywały się głosy, że ucieka przed własnymi dziećmi. I to była prawda. Miała ich dość. Nigdy tak naprawdę nie wyjechała na zawsze, ale też nigdy już tak naprawdę nie wróciła ani do Warszawy, ani do Krakowa. Może ze wszystkich polskich miast najbardziej ją jeszcze przywiązał do siebie Lwów i tam właśnie dokonała żywota. W miądzyczasie jednak, gdy już podjęła decyzję o emigracji, mieszkała w 63 miastach. Rozmyślam o tych 63 miastach. Nie wiem, czy znam kogoś, kto by mieszkał w tylu miastach. Najczęściej są dwa lub trzy, dziesięć to już dużo, a 60 to liczba niewyobrażalna. Zapewne, jak to wtedy bywało w zwyczaju, mieszkała w hotelach, nie sposób przecież było 60 razy się urządzać od nowa. Ale też nie sposób było 60 razy się przeprowadzać ze wszystkimi manatkami.

Wikipedia sugeruje, że jest wielce prawdopodobne, iż dzieci nie były jedynym powodem wyjazdu. Irena Szypowska pisała bowiem: Byłabym skłonna przypuszczać, że goniło ją être d’ailleurs - niepohamowana dążność bycia gdzie indziej. Tułacze życie, nieustanna wędrówka, ubóstwo - tak, ale i zetknięcie się z inną cywilizacją, kulturą, pejzażem - to ją ekscytowało. Największą radość czerpała z obcowania z przyrodą i poznawania dzieł sztuki. Musiała to mieć, aby żyć i tworzyć.

Konopnicka przebywała czasem w Galicji, ale większość czasu spędzała na podróżach, mieszkając to krócej to dłużej w Austrii, we Włoszech, w Saksonii, Bawarii, Szwajcarii, Francji i Belgii.

Błąd przy generowaniu miniatury: Plik z wymiarami większymi niż 12,5 MP
Cmentarz Łyczakowski we Lwowie, grób Marii Konopnickiej; fot. autorka (maj 2018 roku)

Śmierć

Maria Konopnicka zmarła na zapalenie płuc 8 października 1910 w sanatorium „Kisielki” we Lwowie. Została pochowana 11 października 1910 na cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie, w Panteonie Wielkich Lwowian (II rondo, 5 aleja). Pogrzeb, zorganizowany przez jej wieloletnią towarzyszkę życia, Marię Dulębiankę, stał się wielką manifestacją patriotyczną, w której udział wzięło blisko 50 000 osób.

Linki

https://pl.wikipedia.org/wiki/Maria_Konopnicka

https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/rota.html

https://muzeumgdansk.pl/oddzialy-muzeum/ratusz-glownego-miasta-galeria/

https://pl.wikipedia.org/wiki/Rota_(Maria_Konopnicka)

https://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Carillon-przestal-grac-Rote-Sprawdzilismy-dlaczego-n189582.html

https://youtu.be/B7GPRi7B-zU?si=xopwiNlNiBUpxi-H