Anna Bojarska

Z Polkopedia
Przejdź do nawigacjiPrzejdź do wyszukiwania
Anna Bojarska

Anna Bojarska-Rutowicz, ur. 1 października 1946 w Warszawie, zm. 26 lipca 2019 również w Warszawie – polska pisarka, eseistka, autorka sztuk scenicznych i scenarzystka filmowa. Mieszkała w Paryżu.

Życiorys

Debiutowała jako dziennikarka w wieku 15 lat!

Ukończyła studia na Wydziale Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego (praca magisterska z filozofii Pascala pod kierunkiem prof. Leszka Kołakowskiego) oraz Studium Dziennikarskie UW. W latach 1970–1975 była pracownicą naukową w Instytucie Badań Współczesnych Problemów Kapitalizmu. W tym czasie pisała pracę doktorską na temat teorii konwergencji; praca została ukończona, lecz autorka nie przystąpiła do obrony.

Debiutowała w 1968 r. na łamach prasy jako felietonistka. Od tamtej pory była związana z wieloma tytułami prasowymi, między innymi z Gazetą Wyborczą, Polityką, Nowymi Książkami, Przeglądem Tygodniowym, Twoim Stylem.

Była autorką kilkudziesięciu książek i laureatką wielu nagród, między innymi międzynarodowej nagrody pokojowej im. Maksymiliana Kolbego-Reinholda Schneidera (1976), podziemnej nagrody Komitetu Kultury Niezależnej dla najlepszego eseisty, Nagrody im. Andrzeja Kijowskiego (1988), była też kilkakrotnie laureatką nagrody „Książka Miesiąca” Warszawskiego Klubu Księgarza.

Była siostrą Marii Bojarskiej, również pisarki, i matką Maksa Bojarskiego, działacza lewicowego (m.in. wiceprezesa Unii Lewicy), związanego ze środowiskami antyklerykalnymi.

Została pochowana na cmentarzu komunalnym na Wólce Węglowej (Kwatera: S-X-4, Rząd: 17, Grób: 3). Wg innych informacji - na cmentarzu Północnym w Warszawie (ale może to ten sam cmentarz). Pożegnana została, co podkreślają różne informacje, ceremonią humanistyczną.

Twórczość

Opowiadania

  • Stulecie obłoków (opowiadanie, 1970)
  • Pięć śmierci (szkice, 1990)
Agitka
Agitka

Powieści

  • Lakier (1979)
  • Ja (1984)
  • Agitka (wydana w „drugim obiegu” 1987), (wyd. z 1990)
  • Madonna Pekaesów, czyli wyznania czytelnika-samicy (1988)
  • Chluba lunaparku (1988)
  • Modrzejewska: opowieść filmowa (1990)
  • Biedny Oscar, czyli Dwa razy o miłości (1992)
  • Czego nauczył mnie August (1995)
  • List otwarty do królowej Wiktorii (2001)
  • Bóg pali cygara (2004)
  • Kozzmoss! (2004)

Teksty polityczne i ekonomiczne

  • Stefan Żeromski, Pisma polityczne. Wybór, opracowanie, wstęp i posłowie (1988), (Wydawnictwo Polonia, Londyn)
  • Zastrzelony jadłospis, czyli trochę mitologii polskiej (2004)
  • Biznesmen idzie do raju (2004)

Biografie i wspomnienia

  • Śmierć „Ognia” (biografia Józefa Kurasia „Ognia”, wydana pod pseudonimem Juliusz Nemo, 1984)
  • Modrzejewska – opowieść filmowa (1990)
  • Siostry B (wspomnienia, wspólnie z Marią Bojarską, 1995)
  • Urban (sui generis biografia Jerzego Urbana), Krajowa Agencja Promocyjna, Warszawa 1998

Wystawione sztuki teatralne

  • Lekcja polskiego (reżyseria Andrzeja Wajdy, w roli głównej Tadeusz Łomnicki, 1988, kolejne realizacje teatralne 1994, 2000, 2013, 2016, 2017)
  • Meeting (kolejne realizacje teatralne 1992, 1994, 2009)

Zrealizowane scenariusze seriali telewizyjnych

  • Modrzejewska (reżyseria Jan Łomnicki, w roli głównej Krystyna Janda, 1990)
  • Męskie-żeńskie (reżyseria Krystyna Janda, w roli głównej Maria Seweryn, 2003-2004)

Teksty innych

Monika Świerkosz, Wyjść poza skandal

październik 2021

Jak pozostać po ludzku uczciwym, nie będąc politycznie naiwnym? To pytanie, które powraca w Agitce Anny Bojarskiej, jednej z najważniejszych pisarek czasów transformacji.

Anna Bojarska zmarła 26 lipca 2019 r. Niemal niezauważenie. Pisarka mieszkała co prawda od dłuższego czasu w Paryżu, ale prowadziła bloga, wydawała w Polsce kolejne książki, które jednak od końca lat 90. przechodziły prawie bez echa. Jeszcze kilka lat wcześniej Bojarska należała do najbardziej rozpoznawalnych osobowości literackich w Polsce. Autorka wielu powieści politycznych oraz książek eseistycznych, dramatopisarka, recenzentka i felietonistka, tworząca z siostrą Marią wyrazisty duet krytyczno-literacki „Siostry B.”. Porównywana do wielkich realistów Flauberta i Dostojewskiego, z którymi dzieliła solidny warsztat powieściopisarski, ale…

Od Administratorki: nie mogę tu zreblogować całego artykułu Moniki Świerkosz, nie mogłam go nawet w całości przeczytać, bo jest ukryty za paywallem. Zwróciłam się do redakcji z prośbą o zezwolenie na nieodpłatny reblog. Zobaczymy, co z tego wyniknie.

Remigiusz Grzela

Kochana Anno, Drogi Maksie, Droga Mario, Szanowni Państwo!

Świat nie lubi bezkompromisowych, odważnych, mających swój głos. Tych, którzy często wyręczają nas w wypowiadaniu opinii, jątrzą, przecież nie dla własnej perwersyjnej przyjemności. Bywa, że ryzykują wszystkim.

Na przełomie lat 90 i 2000 chętnie sięgałem po powieści Andrzeja Żuławskiego i Anny Bojarskiej. Był w ich pisaniu "drive", była jazda bez hamulców. Rozprawiali się ze stereotypowym myśleniem, narodową mitologią, z naszymi bohaterami, zwycięstwami, przegranymi. Pisali tak, żeby otworzyć głowę.

Anna Bojarska w swoich książkach zawsze rozliczała się z narodowymi świętościami, żyjącymi bohaterami, a nawet jeśli czasem nie robiła tego całkowicie otwarcie, jasne było o kim pisze. Miewała obsesje, ale już wycofuję się z tej tezy, bo nie wiem, co było pisaniem, co prowokowała do pisania, jak siebie samą prowokowała do pisania, zawsze była bohaterką swoich książek, rozpoznawało się jej głos po rytmie, kadencji, emocji.

Bolała ją Polska. Umiała dokładnie zdiagnozować jej choroby. W "Zastrzelonym jadłospisie" krzyczała: "Nie rozumiesz, że to skończone, skończone, skończone? Nie ma już żadnej Polski! Była, ale się zmyła. Wstyd mi, że kiedykolwiek myślałam inaczej że tak się przejmowałam. Same mity! Kościuszko życie tej gnojówce poświęcił, ale w końcu pytał: Czy ten kraj jest godzien wolności? Nie jest, nie jest! Piłsudski to samo. Gruchnąć by w to wszystko atomówką! - Atomówką w gigantyczną gnojówkę? Wiesz, co by się działo? - I o to chodzi!"

Pisała to wiele lat temu.

Mogła się od tego kraju dystansować, a nie umiała, wadziła się z nim i ze sobą tak beznadziejnie ten kraj rozumiejąca. Była zwierzęciem politycznym. Ale też zwierzęciem głęboko humanistycznym, choć w dyskusji i monologach nie zawsze humanitarnym.

Doskonale pamiętam ją z końca lat 90. i później. Był to czas, kiedy kolorowe miesięczniki zapraszały do współpracy znanych i poczytnych autorów. Nie było ludzi znanych z tego, że są znani. Po prostu musieli mieć coś do powiedzenia. I Anna Bojarska miała. Unosiła się nad nią aura "skandalistki", pisarki kontrowersyjnej, łamiącej tabu. Z siostrą, Marią tworzyły jeden z najbardziej rozpoznawalnych literackich i towarzyskich duetów tamtych lat. Skandalistki Bojarskie. Siostry B.

Kiedy dowiedziałem się, że Anna umarła, wszystkie te myśli przesuwały mi się przez głowę. Napisałem na Facebooku, że pisarka, której powieści pełne były energetycznych wyładowań, odeszła niezauważenie dla świata. Ale prawda jest o wiele smutniejsza - pewnie od dziesięciu może piętnastu lat świat w ogóle nie interesował się ani nią, ani jej prozą. Powieść "Bóg pali cygara" wydała w 2004 roku. Pamiętam doskonale promocję tej przesączonej smutkiem i samotnością książki. Anna przyjechała na to spotkanie z Paryża, gdzie mieszkała od lat. I to chyba było zarazem pożegnanie z czytelnikami, z tzw. towarzyskim światem.

A potem jakby zaczęła się oddalać. Utrzymywała kontakt z czytelnikami jeszcze za pomocą internetowego bloga, u wielu powodując zdumienie. Jakby nie umieli zobaczyć, co jest prowokacją, bo ma skłonić do myślenia, pobudzić. A nawet jeśli to, co pisała w blogu nie było już prowokacją, to wystarczyłaby empatia, zrozumienie...

Kilka dni temu znalazłem liścik, jaki dostałem w 2005 roku. Musiała mieć dużą przyjemność komponując kartkę ze zdjęciem Camilli i księcia Karola. Stoją pod parasolem. Symbolicznie. To jasne, że wolała dyrygującą Camillę od kryształowej Diany. Pytała: "Ale szczęśliwi, co?"

Nie wiem, kiedy nastąpił ten moment, kiedy Anna zaczęła się odklejać od Polski. A może to Polska odklejała się od niej. W dodatku zaczął chorować jej mąż. Potem umarł. Potem umarł jej ukochany kot, Stroszek. Anna postanowiła, że takiej świat jej nie zobaczy. A może inaczej - że takiej jej nie usłyszy. Przestała pisać. Została ze swoimi demonami sama, nie zamieniała ich w literacką metaforę. Może gdyby ktoś wtedy wyciągnął rękę, uparł się, że pomoże, wykazał zainteresowanie, ale nikt nie wyciągnął, nie uparł się, nie zainteresował.

Nie zniknęła dlatego, że w środowisku stała się persona non grata. Zniknęła dlatego, że zmienił się świat. Bezkompromisowość, intelektualna odwaga przestały być w cenie. Zresztą, nie wiem, czy umiałaby się odnaleźć w koniunkturalizmie, jaki zapanował.

Rozmawiałem z Anną wielokrotnie, w Warszawie i w Paryżu. Była wrażliwcem, może nadwrażliwcem, osobą pełną - a to znaczy, że łączyła w sobie różne stany i emocje, nie odrzucając tych skrajnych, nie kalkulowała, co lepiej, z kim warto.

Kiedy pisarka Anna Janko udostępniła na Facebooku mój post o śmierci Anny Bojarskiej, ktoś zapytał, jak to się stało, że tak zniknęła: "Dlaczego nie słyszeliśmy jej w mediach?! Czemu nie było spotkań autorskich z nią?! Żyła z daleka od miejsca i od kultury, z którą była głęboko związana i którą wzbogaciła swoim przenikliwym, mądrym widzeniem rzeczy. Jak mogliśmy na to pozwolić?!".

To pytanie do wszystkich. Sobie też mogę je zadać, choć zawsze byłem wobec Anny życzliwy.

Kiedy stało się jasne, że Anna sobie nie radzi, wróciła do Warszawy, gdzie mogli ją mieć pod opieką syn Max i siostra Maria.

Myślę o tym, jakie jej książki na pewno na mnie wpłynęły, niektóre nawet odrobinę zmieniając życie.

Myślę o jej powieści "Biedny Oskar, czyli dwa razy o miłości". Myślę o jej partyzanckiej "Agitce". O humanistycznie wspaniałych "Pięciu śmierciach". Myślę o powieści "Czego nauczył mnie August?".

Powieść "Biedny Oskar" zakończyła słowami: "Nawet nie poczuje własnej śmierci. Nie dowie się o niej. Spokojnie i cicho, we śnie, o czwartej w nocy, przeniesie się z ziemskiego mroku w światłość".

Mario, Maksie, bardzo Wam współczuję. Anna powróci, bo właśnie teraz potrzebny jest ten krzyk, ta jej beznadziejna logika i przejrzysta proza otwierająca głowy.

Linki