Joanna Trümner (PL)

Z Polkopedia
Przejdź do nawigacjiPrzejdź do wyszukiwania
Joanna Trümner
Joanna Trümner

Wpis: Ewa Maria Slaska

Joanna Trümner (1958-2020), autorka, tłumaczka, działaczka polonijna.

Życiorys

Pięć przyjaciółek z Berlina, tych, które odeszły - wieczór wspomnień w Galerii Wiesława Fiszbacha "Na Kole" w październiku 2021 roku; od lewej Joanna Trümner, Maria Gast-Ciechomska, Viktoria Korb, Irena Mitrega, Ewa Bielska; foto: Elżbieta Kargol
Pięć przyjaciółek z Berlina, tych, które odeszły - wieczór wspomnień w Galerii Wiesława Fiszbacha "Na Kole" w październiku 2021 roku; od lewej Joanna Trümner, Maria Gast-Ciechomska, Viktoria Korb, Irena Mitrega, Ewa Bielska; foto: Elżbieta Kargol
Grób Joanny Trümner na cmentarzu katolickim St.-Matthias-Friedhof w dzielnicy Tempelhof; fot. Elżbieta Kargol
Grób Joanny Trümner na cmentarzu katolickim St.-Matthias-Friedhof w dzielnicy Tempelhof; fot. Elżbieta Kargol

Joanna Trümner (1958–2020) z wykształcenia germanistka

Urodziła się w Gdańsku, po studiach pojechała do Anglii i tam ją zastał stan wojenny.

W Berlinie Zachodnim zamieszkała w 1982 roku.

Wyróżniona w konkursie literackim dla Polonii na Świecie Jeden Dzień. Polska jaką pamiętam. Joanna przedstawiła w nim dzień podczas strajków w Stoczni Gdańskiej w sierpniu 1980 roku.

Nagrodzona Medalem Komisji Edukacji Narodowej za zaangażowanie i wysiłek na rzecz rozwoju edukacji dzieci i młodzieży poza granicami Polski.

Wyróżniona statuetką »Najlepszy z Najlepszych 2019« przyznawaną przez Związek Krajowy Polskiej Rady w Berlinie za zaangażowanie na rzecz Polonii.

Zmarła w Berlinie w październiku 2020 roku, została pochowana na cmentarzu katolickim św. Mateusza przy Röblingstraße w berlińskiej dzielnicy Tempelhof.

Działalność

Aktywnie udzielała się w berlińskiej Grupie Roboczej Solidarność, w stanie wojennym organizującej protesty polityczne i zajmującej się przesyłką żywności oraz pomocą dla struktur podziemnych w  Polsce. Niemal natychmiast zaczęła pracować w miesięczniku Pogląd. W roku 1983 była jedną ze współzałożycielek i współzałożycieli Polskiej Rady Społecznej. Zajmowała się pisaniem i tłumaczeniem, budowała mosty między kulturami. Była osobą zaangażowaną, aktywną organizatorką życia polonijnego. Działała w Polskiej Radzie Związku Krajowym w Berlinie, w Towarzystwie Szkolnym »Oświata«, w stowarzyszeniu Städtepartnerschaft Stettin i  Klubie Inteligencji Katolickiej (KIK). Należała do zarządu rady w swojej niemieckiej parafii. Gdy w roku 2011 powstało Biuro Polonii, włączyła się aktywnie do współpracy. Joanna pracowała tam do momentu, gdy zachorowała.

Ostatnią jej aktywnością, niemal do ostatnich dni życia, były tłumaczenia z polskiego na niemiecki. Tłumaczyła powieść Ewy Lubliner (Ewy Marii Slaskiej), Lublinerowie oraz artykuły do Magazynu Polonia.

Wspomnienie

Elżbieta Kargol

Ewa Maria Slaska

Iza Modrzejewska

Książka pamiątkowa

Książka upamiętniająca Joannę Trümner, Berlin 2021, red. Ewa Maria Slaska
Książka upamiętniająca Joannę Trümner, Berlin 2021, red. Ewa Maria Slaska; foto: Koziewicz

Apel

Wstęp

W listopadzie 2019  roku minęło trzydzieści lat od upadku Berlińskiego Muru. Joanna Trümner i Elżbieta Kargol, dwie autorki od lat związane z moim blogiem, który początkowo nazywał się ewamaria2013, a od początku roku 2020 zmienił nazwę na ewamaria.blog (Ewa Maria & Friends), postanowiły razem napisać kilka(naście) wpisów pod wspólnym tytułem »30  lat temu upadł Mur Berliński«.

Z  czasem ich plany uległy pewnej zmianie, autorki wybrały kilka, ich zdaniem, najciekawszych fragmentów trasy i opowiedziały historię tych miejsc. Nie tę znaną z podręczników i filmów dokumentalnych, lecz historie ludzi żyjących po obydwu stronach muru oraz ciekawostki związane z tym jedynym w swoim rodzaju miejscem na świecie. Niektóre z  wybranych przez nie lokalizacji są prawdziwymi magnesami dla turystów z całego świata, niektóre są mało znane, o niektórych, zaczynając projekt, nie wiedziały nic.

Z góry było wiadomo, że teksty zostaną umieszczone na moim blogu.

Książka upamiętniająca Joannę Trümner, Berlin 2021, red. Ewa Maria Slaska (wersja polska i niemiecka)
Książka upamiętniająca Joannę Trümner, Berlin 2021, red. Ewa Maria Slaska (wersja polska i niemiecka); foto: Elżbieta Kargol

Gdy w  listopadzie 2020  roku, po śmierci Joanny, postanowiliśmy je również opublikować, okazało się, że dla potrzeb książki, która zapewne powędruje poza Berlin, musimy dodać do tego, co obie napisały, kilka innych opowieści o miejscach bardziej znanych.

Historię o  murze dopowiedziała Krystyna Koziewicz. Całość zredagowałam ja, wykonania składu i zaprojektowania oprawy graficznej podjął się nasz wspólny przyjaciel K. Łamarz.

Wydanie książki zostało sfinansowane dzięki wpłatom przyjaciół Joanny w ramach tzw. fundraising, zorganizowanego na portalu GoFundMe w styczniu 2021 roku.

I tak właśnie powstała książka »Śladami Muru Berlińskiego«.

Ewa Maria Slaska

***

Słowo o Joannie

Joanna Trümner była pracowniczką Biura Polonii, wieloletnią działaczką w zarządzie Polskiego Towarzystwa Szkolnego »Oświata« oraz Klubu Inteligencji Katolickiej (KIK), działaczką Polskiej Rady Związku Krajowego w Berlinie, podporą wielu organizacji w Berlinie, tłumaczką, autorką, poetką, nauczycielką, powierniczką i przyjaciółką. Będzie nam brakowało Jej życzliwego wsparcia, ciepła, rady, spokojnego dystansu i bezwzględnego zaangażowania w sprawy polonijne.

Pozostanie w naszej pamięci jako osoba niezwykle taktowna i dyskretna, potrafiąca odnaleźć dobro tam, gdzie inni stracili już nań nadzieję; kochająca życie i ludzi, zawsze gotowa do pomocy i wsparcia, nieoceniająca, lecz wspierająca wszystkich, którzy potrzebowali Jej rady.

Całe swoje życie poświęciła rodzinie i wielu innym ludziom. Pracowała niezwykle ofiarnie i do końca – na rzecz Polski, Polonii w Berlinie i w Niemczech. Znajdowała czas, by swoje doświadczenia, refleksje i wrażenia zapisać w tekstach, w których możemy się z nią teraz spotykać.

W roku 2008 otrzymała Medal Komisji Edukacji Narodowej za zaangażowanie i wysiłek w rozwój edukacji dzieci i młodzieży poza granicami Polski.

Apel w sprawie wydania książki pamiątkowej Joanny
Apel w sprawie wydania książki pamiątkowej Joanny

W roku 2020 wyróżniona została statuetką »Najlepszy z Najlepszych 2019« przyznawaną przez Związek Krajowy Polskiej Rady w Berlinie za zaangażowanie na rzecz Polonii w stolicy Niemiec. Statuetkę »Najlepszy z Najlepszych« zarząd Polskiej Rady przyznaje osobom, które w Berlinie bardzo aktywnie angażują się, aby przekazać i zachować język polski, polską kulturę i tradycje oraz tworzą pozytywny obraz Polski i Polaków, osobom, które poprzez swoje społeczne zaangażowanie wnoszą wkład w rozwój polonijnej wspólnoty Berlina. We wszystkim tym Joanna pozostanie najlepsza z najlepszych.

W naszej pamięci i sercach będzie z nami na zawsze.

Małgorzata Tuszyńska, wiceprzewodnicząca Polskiej Rady Związku Krajowego w Berlinie

Fragment tekstu

Joanna Trümner

Ofiary muru

Książka upamiętniająca Joannę Trümner
Książka upamiętniająca Joannę Trümner

W latach 1961–1989 »na murze« zginęło ponad 140 osób. Gedenkstätte Berliner Mauer (Miejsce Pamięci Berlińskiego Muru) dzieli ofiary muru na trzy kategorie: 101 osób, które zostały zastrzelone, miały wypadek lub popełniły samobójstwo podczas próby przekroczenia muru, 31 osób ze Wschodu i Zachodu (w tym jeden radziecki żołnierz), które nie miały zamiaru przekroczenia muru, lecz zostały zastrzelone lub zdarzył się śmiertelny wypadek. Trzecią grupą jest ośmiu enerdowskich żołnierzy służb granicznych zabitych przez dezerterów, kolegów, uciekinierów, osoby pomagające przy ucieczkach lub też policjantów z Zachodniego Berlina. Nie wiemy, ilu z nich zamierzało przedostać się do Berlina Zachodniego.

Najbardziej spektakularną była ucieczka 19-letniego żołnierza enerdowskich służb granicznych,Conrada Schumanna, który pochodził z Zschochau w Saksonii i był z zawodu owczarzem. Wczesnym rankiem 12 sierpnia 1961 roku, w dzień przed rozpoczęciem budowy muru, brygada, w której Schumann odbywał obowiązkową służbę wojskową, została przeniesiona z Drezna na granicę sektorów (radzieckiego i francuskiego) do Berlina. W kilka dni później, 15 sierpnia 1961 roku, Schumann jako pierwszy enerdowski żołnierz graniczny uciekł do Berlina Zachodniego. Zdjęcie jego skoku przez drut kolczasty na rogu Bernauer i Ruppiner Straße znane jest na całym świecie jako symbol zimnej wojny. Pilnujący muru żołnierze pochodzili w większości spoza stolicy Niemieckiej Republiki Demokratycznej i odbywali osiemnastomiesięczną obowiązkową służbę wojskową. Nieliczni z nich zdecydowali się na służbę graniczną dobrowolnie.

W rozkazie Ministerstwa Obrony NRD z października 1961 roku czytamy, że żołnierze mogli użyć broni w celu »zatrzymania osób, które n ostrzegawczego lub też, kiedy wyraźnie usiłują przekroczyć granicę państwową NRD« i »nie istnieje inna możliwość ich zatrzymania«. System premii nagród, odpowiednia »obróbka ideologiczna« oraz typowe dla wielu Niemców nastawienie Befehl ist Befehl (rozkaz to rozkaz) rozwiewały moralne wątpliwości żołnierzy.

Okno pamięci w Miejscu Pamięci o Ofiarach Muru - Holger H. Fot.: Elżbieta Kargol
Okno pamięci w Miejscu Pamięci o Ofiarach Muru - m.in. Holger H. Fot.: Elżbieta Kargol

Podobnie wyglądała sprawa etyki żołnierzy w innych państwach Europy Wschodniej. Około dwóch tysięcy obywateli NRD próbowało uciec z »raju robotników i chłopów« przez Bułgarię. Posługiwali się w tym celu fałszywymi paszportami, korzystali z pomocy obywateli RFN, czy też przekraczali granicę Bułgarii z Grecją lub Turcją specjalnie spreparowanymi autami. Tylko pięciuset osobom udała się ucieczka. W roku 1993 roku jedna z bułgarskich gazet opublikowała zeznania byłych bułgarskich oficerów służby granicznej, ujawniających sprawę płacenia »premii« za każdego zabitego enerdowskiego uciekiniera. »Premię« wypłacała ambasada NRD w Sofii. W biednej Bułgarii dodatkowy zarobek żołnierzy w wysokości 2000lewa (wtedy było to w przeliczeniu 1000 DM) był wielką zachętą do strzelania do uciekinierów. Te nieznane przedtem historie świetnie opisała w powieści Magik polska pisarka, mieszkająca w Berlinie, Magdalena Parys.

Wróćmy jednak do historii muru. Na terenie Miejsca Pamięci Berlińskiego Muru powstało tak zwane »okno pamięci«, mur z zardzewiałego żelaza z szeregiem prostokątnych prześwitów, w których umieszczone zostały zdjęcia. Każde z nich przypomina jedną z ofiar – portret, imię i nazwisko, daty urodzin i śmierci. Kilka z nich opatrzonych jest podpisem »NN«. Żołnierzom, którzy zginęli podczas pełnienia służby granicznej przy murze, poświęcona jest tablica informacyjna w odrębnym miejscu. Historia muru jest historią śmierci, wielu niepotrzebnych, dramatycznych śmierci.

Pierwszą ofiarą muru była 58-letnia Ida Siekmann. Budowa muru odcięła tę samotnie żyjącą kobietę od siostry mieszkającej o kilka ulic dalej, na terenie Berlina Zachodniego. W kamienicach granicznych (wśród nich znalazł się dom Idy Siekmann przy Bernauer Straße 48) policja kontrolowała osoby wchodzące do budynku, a wszystkie okna i drzwi wychodzące na zachodnią granicę zostały z czasem zamurowane. 22 sierpnia 1961 roku Ida Siekmann wyrzuciła z okna mieszkania na trzecim piętrze pościel i inne rzeczy, które miały zamortyzować skok. Desperacka próba ucieczki zakończyła się ciężkimi obrażeniami i śmiercią kobiety w kilka dni później.

Franciszek Piesik, fot. Elżbieta Kargol
Franciszek Piesik, fot. Elżbieta Kargol

Po miesiącu na Bernauer Straße 34 doszło do kolejnej tragedii. Najstarsza ofiara muru, osiemdziesięcioletnia Olga Segler, skoczyła z okna swojego mieszkania na drugim piętrze na przygotowaną uprzednio przez zachodnioberlińskich strażaków płachtę ratowniczą. Akcję zainicjowała jej córka. Wskutek skoku Olga też, podobnie jak Ida, odniosła ciężkie obrażenia, które były przyczyną jej śmierci w dzień później. Skok z okna lub spuszczanie się po linie lub powiązanych prześcieradłach były wkrótce po postawieniu muru najpopularniejszą metodą ucieczki w tej części miasta. W ciągu pierwszych trzech miesięcy ponad 150 osobom udało się w ten sposób uciec do leżącej w sektorze francuskim dzielnicy Wedding.

Ostatnią ofiarą muru był trzydziestotrzyletni Winfried Freudenberg, który 8 marca 1989 roku spadł na ziemię w zachodnioberlińskiej dzielnicy Zehlendorf podczas ucieczki w skonstruowanym przez siebie balonie. Każda śmierć poniesiona podczas próby przekroczenia muru była tragiczna, nawet jeżeli była jedynie skutkiem pijackiej brawury lub braku wyobraźni. Niewątpliwie jedną z najbardziej tragicznych była śmierć piętnastomiesięcznego Holgera H. w styczniu 1973 roku. Rodzice chłopca próbowali przedostać się do Berlina Zachodniego ukryci w ciężarówce znajomego berlińczyka z zachodniej części miasta. Dziecko było chore, miało zapalenie ucha i oskrzeli. Podczas kontroli granicznej na przejściu w Drewitz-Dreilinden Holger zaczął głośno płakać.Kontrola graniczna trwała wieczność, matka próbowała uciszyć dziecko poprzez trzymanie mu ręki na ustach, uniemożliwiając mu normalne oddychanie. Kiedy w końcu rodzina znalazła się w Zachodnim Berlinie, chłopca nie udało się odratować. Był najmłodszą ofiarą muru.

Czesław Kukuczka, fot. Elżbieta Kargol
Czesław Kukuczka, fot. Elżbieta Kargol

Patrzę na twarze w »oknie pamięci«, w większości uciekinierami byli młodzi ludzie, którzy po prostu chcieli prowadzić szczęśliwsze, lepsze życie. Jest dwóch Polaków, których nazwisk nigdy przedtem nie słyszałam: Franciszek Piesik i Czesław Kukuczka. »Przecież nie musieli w ten sposób, mogli po prostu starać się o paszport«, myślę, nie znając ich życiorysów.

Piesik wychował się w wielodzietnej rodzinie w wiosce nad Odrą. Na początku lat sześćdziesiątych pływał na barkach. Dwukrotnie przebywał w więzieniu, za pierwszym razem za samodzielne oddalenie się z jednostki wojskowej, następnie za włamanie do baru. Po wyjściu na wolność Piesik zamieszkał w Bydgoszczy i podjął pracę jako spawacz i lakiernik. Ożenił się i miał córkę. Wyglądało na to, że »ustatkował się«.

Nie znamy powodu, dla którego zdecydował się na ucieczkę na Zachód. 24-letni Piesik nikomu nie powiedział o swoich planach. 15 października 1967 roku nielegalnie przepłynął łodzią granicę na Odrze. Pomimo pościgu dotarł w okolice Berlina i usiłował przepłynąć odległość 200–300 metrów jeziora Nieder Neuendorfer See. Granica między NRD i Berlinem Zachodnim przebiegała w tym miejscu przez środek jeziora. Władze zachodnioniemieckie znalazły jego ciało w północnej zatoce jeziora w 11 dni później. Obdukcja nie wykazała żadnych obrażeń, drogi oddechowe Piesika pełne były szlamu. Polska Misja Wojskowa w Berlinie Zachodnim pomogła w identyfikacji ciała. Ponieważ polskie władze odmówiły sprowadzenia zwłok do Polski, Piesik został pochowany na cmentarzu w Heiligensee, w dzielnicy, do której chciał dotrzeć. Po kilku latach grób został zlikwidowany, ponieważ nikt nie pokrywał opłat cmentarnych.

Jeszcze bardziej tajemnicza jest historia ucieczki drugiej polskiej ofiary muru, Czesława Kukuczki, 29 marca 1974 roku. Kukuczka urodził się i dorastał na południu Polski. Jako siedemnastoletni chłopiec został zwerbowany do pracy przy budowie Nowej Huty. Po krótkim pobycie, rozczarowany pracą, wrócił do domu. Podobnie jak Piesik został skazany na karę pozbawienia wolności, jego skazano za defraudację. Po roku został warunkowo zwolniony z więzienia. I on »ustatkował się« na wolności, ożenił się, miał trójkę dzieci i podjął pracę najpierw na budowie, a następnie jako strażak w Jaworznie, Limanowej i Bielsku-Białej. 3 marca 1974 roku zniknął bez śladu.

29 marca Kukuczka przybył do polskiej ambasady w Berlinie Wschodnim i zażądał od pracownika ambasady i członka berlińskiego oddziału MSZ, aby pozwolono mu o godzinie 15:00 przekroczyć granicę przez przejście na dworcu kolejowym na Friedrichstraße. W przeciwnym przypadku groził zdetonowaniem bomby w Instytucie Kultury Polskiej przy Karl-Liebknecht-Straße. Jego wspólnik w Berlinie Zachodnim miał zadbać o pokazanie wydarzeń w świecie zachodnim. Kukuczka zamierzał wyemigrować do rodziny w USA. Opuścił ambasadę z wymaganymi dokumentami przed upływem ultimatum, podstawiony samochód enerdowskiej służby bezpieczeństwa zawiózł go na Friedrichstraße. Podczas próby przejścia przez granicę dostał kulę w plecy od ubranego w ciemny płaszcz mężczyzny w przyciemnianych okularach. Zmarł jeszcze tego samego dnia w wyniku odniesionych ran. W niecałe dwa miesiące później wdowa po Kukuczce otrzymała z rąk prokuratora okręgowego urnę z prochami, akt zgonu i osobiste rzeczy po mężu. Pogrzeb odbył się w Kamienicy, w kręgu najbliższej rodziny. Rodzinie zakazano otwarcie mówić o okolicznościach jego śmierci.

Nigdy nie poznamy prawdy o powodach ucieczki Czesława Kukuczki, historia jego śmierci jest gotowym scenariuszem filmu sensacyjnego.

Literatura

Joanna Trümner, Codzienny heroizm - o Polakach ratujących Żydów, Magazyn Polonia, Berlin 2017

Joanna Trümner, Krystyna Koziewicz, Jubileusz Związku Polaków w Niemczech, Magazyn Polonia, Berlin 2017

Joanna Trümner, Dzień Polonii w Berlinie, Magazyn Polonia, Berlin 2018

Joanna Trümner, Elżbieta Kargol, Krystyna Koziewicz, Śladami Muru Berlińskiego, Berlin 2021

Joanna Trümner, Elżbieta Kargol, Krystyna Koziewicz, Auf den Spuren der Berliner Mauer, Berlin 2021

Linki

Tłumaczenia

Ewa Lubliner, Lublinerowie, Zielonka 2017 - tłumaczenie na niemiecki 2020, niewydane

Przypisy