Józefa Kantor: Różnice pomiędzy wersjami
| Linia 6: | Linia 6: | ||
W latach 90 w Katowicach Dąbrówce Małej została założona drużyna harcerska imienia p. Józefy Kantor, która obrała nazwę „Mury”. | W latach 90 w Katowicach Dąbrówce Małej została założona drużyna harcerska imienia p. Józefy Kantor, która obrała nazwę „Mury”. | ||
<nowiki>***</nowiki> | |||
Była ciotką słynnego reżysera i nowatora teatru, Tadeusza Kantora. | |||
Była gorącą patriotką i katoliczką, organizowała pielgrzymki do sanktuariów maryjnych. | |||
== Osobiste == | == Osobiste == | ||
| Linia 41: | Linia 47: | ||
https://youtu.be/h6TAAwDl2ds?si=BYO0t-rQObPl7WLj | https://youtu.be/h6TAAwDl2ds?si=BYO0t-rQObPl7WLj | ||
https://przystanekhistoria.pl/pa2/teksty/114006,Jozefa-Kantor-1896-1990.html | |||
Aktualna wersja na dzień 20:43, 1 cze 2026
Wpis opracowała Ewa Maria Slaska
Józefa Kantorówna ps. „Ziuta” (ur. 5 marca 1896 w Tarnowie, zm. 25 września 1990) – polska nauczycielka, harcmistrzyni, założycielka i drużynowa Tajnej Drużyny Starszych Harcerek „Mury” w obozie koncentracyjnym Ravensbrück.
Zmarła 25 września 1990 i pochowana została na cmentarzu w Katowicach – Szopienicach. W miejscowym kościele św. Jadwigi poświęcono jej pamiątkową tablicę. Jest także patronką jednej z ulic oraz Szkoły Podstawowej nr 42 w Katowicach – Szopienicach. Jej koleżanki, więźniarki złożyły też prośbę do władz kościelnych o uznanie jej za błogosławioną.
W latach 90 w Katowicach Dąbrówce Małej została założona drużyna harcerska imienia p. Józefy Kantor, która obrała nazwę „Mury”.
***
Była ciotką słynnego reżysera i nowatora teatru, Tadeusza Kantora.
Była gorącą patriotką i katoliczką, organizowała pielgrzymki do sanktuariów maryjnych.
Osobiste
Krystyna Heska-Kwaśniewicz
artykuł opublikowany w czasopiśmie Poglądy, wydawanym w Katowicach, z 15-30 czerwca 1979 roku
Józefa Kantor — drużynowa "Murów", niezwykłej drużyny harcerskiej, działającej na terenie niemieckiego obozu koncentracyjnego w Ravensbrück, jest od ponad 50 lat serdecznie związana ze Śląskiem.
Urodzona w Tarnowie, przyjechała do Katowic w 1922 roku jako jedna z pierwszych nauczycielek polskich, aby podjąć tutaj pracę wychowawczą i obywatelską. Uczyć zaczęła w męskiej szkole numer 1 w Szopienicach i tam pozostału aż do wybuchu wojny. Z tego okresu zapamiętała dobrze zaskoczenie, jakie budziły okrzyki dzieci, że „rechtórka” przyjechała, stukot drewnianych chodaków i dziwne pełgające światełko karbidki, oświetlające w początkowych dniach jej pobytu w Szopienicach, nauczycielski pokoik. Zapamiętała także ludzką wdzięczność i dobroć, których nie poskąpiono jej tutaj, gdy udało się jej przełamać pierwsze lody nieufności i lęku. Urodzona organizatorka i społecznica, od razu rzuciła się w wir pracy społecznej, którejtak bardzo potrzebował świeżo do Polski przyłączony Śląsk: Towarzystwo Polek, chór, teatr amatorski, różnorakie kursy dla kobiet — to tylko niektóre formy jej działalności.
W roku 1932 rozpoczęła aktywną pracę w Związku Harcerstwa Polskiego. Początkowo prowadziła drużynę przy szkole nr 4 w Szopienicach. Była to bardzo ważna inicjatywa, gdyż na terenie tej placówki mieściła się mniejszościowa szkoła niemiecka. Zadaniem drużyny było m.in. skuteczne przeciwdziałanie niemieckiej propagandzie. W latach 1935—1938 była hufcową Szopienic, a następnie aż do wybuchu wojny członkiem Komendy Chorągwi. W roku 1939 prowadziła w Katowicach liczne wiece antywojenne, nie zważając na wiążące się z nimi niebezpieczeństwa. Ostatni obóz, tzw. rajd gwiaździsty na terenie COP-u, kończyła w Nisku nad Sanem.
Stamtąd pod koniec sierpnia powróciła do rodzinnego Tarnowa, gdzie zobaczyła już plakaty mobilizacyjne, a w domu czekał na nią list od przyjaciół z Szopienic, żeby tam nie wracała, bo jest na „czarnej liście" niemieckiej za działalność patriotyczną na Śląsku. Została więc w Tarnowie. Przez miasto przelewała się fala uchodźców z Poznańskiego, wśród nich sporo nauczycieli. Dla nich Józefa Kantor wraz z 4 innymi nauczycielkami ze Śląska, zorganizowała 2 kuchnie (wysiedleńcy nie otrzymywali kartek) oraz pralnię. Zajmowała się także kolportażem gazetki „Polska żyje"oraz nasłuchem radiowym.
11 listopada 1940 roku w nocy przyszło po nią gestapo. 10 miesięcy spędziła w tarnowskim więzieniu, a 12 września następnego roku została przewieziona obozu koncentracyjnego w Ravensbrück. Tam rozpoczął się bohaterski okres dzialności Józefy Kantor.
Stworzenie na terenie obozu koncentracyjnego żywo działającej drużyny harcerskiej, która prowadziła normalną pracę, organizowała biegi na stopnie, w której składano przyrzeczenia, wydaje się czymś nieprawdopodobnym. Ale to nie wszystko.
Drużyna która miała własny sztandar, a na zbiórkach na terenie obozu zagłady śpiewano "Wszystko, co nasze Polsce oddamy" oraz "Jeszcze Polska nie zginęła".
Pomysł stworzenia takiej drużyny zrodził się już w okresie kwarantanny, w czasie której zetknęła się z harcerkami z Gorlic , Bielska i Cieszyna, W wielkiej konspiracji zorganizowano pierwszą zbiórkę drużyny, na której wybrano nazwę "Mury" i odzew "Przetrwamy”. Drużyna pracowała w 7 zastępach: "Żwiry", "Cementy", „Fundamenty”, „Kielnie”, „Cegły”, „Kamienie", „Wody". Trudno opisać w kilku zdaniach działalność tej niezwyktej drużyny, Jedno trzeba stwierdzić: jej istnienie było znakomitym środkiem terapeutycznym, odrywało myśli od potworności obozowych, nakazywało wewnętrzną mobilizację, ukazywało nowy sens słów „nieść chętnie pomoc każdemu człowiekowi”. Drużyna rozwijała także akcję tajnego nauczania, przygotowywała do zawodu, przejęła na siebie obowiązki domu rodzinnego i szkoły, wysyłała grypsy. Wiele więźniarek meklemburskiego obozu do dzisiaj z wdzięcznością wspomina druhny, które umiały zdobyć dla najbardziej potrzebujących żywność, leki, odzież, które potrafiły także w chwili kryzysu psychicznego dodać otuchy i wiary swym hasłem „przetrwamy”. Za całą tą akcją stała Józefa Kantor — to jej odwaga i rozwaga (nie było w dzialalności "Murów” ani jednej wpadki) , optymizm i siła charakteru promieniowały na inne harcerki. To ona zaszyła w w swej poduszce piękny biało-amarantowy sztandar harcerski, który wydobywała na najważniejsze uroczystości harcerskie i patriotyczne. Ten sztandar wart jest osobnej opowieści. Z nim wysiadły w Szwecji, wywiezione przez Czerwony Krzyż harcerki z Ravensbrück w w 1945 roku.
Ze Szwecji do Polski powróciła Józefa Kantor w pierwszym transporcie w 1945 roku. Do swych ukochanych Szopienic, do swej szkoły i drużyny. Do jej poprzednioch obowiązków doszła jeszcze bardzo aktywna działalność w Klubie Ravensbrüczanek przy ZBoWiDzie a takżre w Komisji Historycznej ZHP w Kałowicach. Druhna Ziutka skończyła już 82 lata, ale nadal wędruje z drużyny do drużyny, przekazując pałeczkę sztafetową pokoleń, przygotowując kolejną wycieczkę Ravensbrüczanek do towarzyszek obozowych, mieszkających za granicą i kolejny, czwarty zjazd drużyny "Murów". Czas i przeżycia nie zmąciły pogody jej spojrzenia. „Jestem ludziom potrzebna", mówi.
Józefa Kantor za swe zasługi otrzymała wysokie odznaczenia państwowe i harcerskie.
Linki
https://pl.wikipedia.org/wiki/J%C3%B3zefa_Kantor
Ewelina Małachowska, Józefa Kantor, [Warszawa]: Instytut Pamięci Narodowej - Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, 2021, ISBN 978-83-8229-337-1.
https://youtu.be/h6TAAwDl2ds?si=BYO0t-rQObPl7WLj
https://przystanekhistoria.pl/pa2/teksty/114006,Jozefa-Kantor-1896-1990.html