Maria Ciechomska (PL): Różnice pomiędzy wersjami
(dokonałam drobnych poprawek) |
m |
||
| Linia 7: | Linia 7: | ||
== Życiorys == | == Życiorys == | ||
[[Plik:Grobmaryli0001.jpg|mały|Grób Maryli; tu leży również jej pradziadek, powstaniec styczniowy, ostatni sołtys wsi Mokotów - fot. Tadeusz Ciechomski]] | [[Plik:Grobmaryli0001.jpg|mały|Grób Maryli; tu leży również jej pradziadek, powstaniec styczniowy, ostatni sołtys wsi Mokotów - fot. Tadeusz Ciechomski]] | ||
'''Maria (Maryla) Ciechomska / Maria Gast-Ciechomska''' (1956-2019), córka Wiesława i Aliny Ciechomskich. | '''Maria (Maryla / Marlena) Ciechomska / Maria Gast-Ciechomska''' (1956-2019), córka Wiesława i Aliny Ciechomskich. | ||
Germanistka, tłumaczka, autorka, publicystka, feministka; redaktorka w podziemnym czasopiśmie "Sumienie"; pracowała w strukturach NSZZ Solidarność Region Mazowsze i w Niezależnym Związku Studenckim NZS; w stanie wojennym internowana w obozie dla kobiet w Gołdapi – była najmłodszą więźniarką stanu wojennego. | Germanistka, tłumaczka, autorka, publicystka, feministka; redaktorka w podziemnym czasopiśmie "Sumienie"; pracowała w strukturach NSZZ Solidarność Region Mazowsze i w Niezależnym Związku Studenckim NZS; w stanie wojennym internowana w obozie dla kobiet w Gołdapi – była najmłodszą więźniarką stanu wojennego. | ||
| Linia 13: | Linia 13: | ||
Od 1987 roku zamieszkała na stałe w Berlinie Zachodnim. Pracowała w Polsko-Niemieckiej Współpracy Młodzieży. Współzałożycielka Europejskiej Inicjatywy Kobiecej (Europäische Fraueninitiative); Inicjatywy Kobiecej Berlin-Warszawa (Fraueninitiative Berlin-Warszawa); Polskiego Towarzystwa Feministycznego, w Fundacji Kobiecej eFKa. Od 1994 w Polsko-Niemieckim Towarzystwie Literackim WIR. Autorka "Od matriarchatu do feminizmu", Poznań 1996; publicystka w "Pełnym głosem. periodyk feministyczny", "Zadra", "Zeszyty telewizyjne". | Od 1987 roku zamieszkała na stałe w Berlinie Zachodnim. Pracowała w Polsko-Niemieckiej Współpracy Młodzieży. Współzałożycielka Europejskiej Inicjatywy Kobiecej (Europäische Fraueninitiative); Inicjatywy Kobiecej Berlin-Warszawa (Fraueninitiative Berlin-Warszawa); Polskiego Towarzystwa Feministycznego, w Fundacji Kobiecej eFKa. Od 1994 w Polsko-Niemieckim Towarzystwie Literackim WIR. Autorka "Od matriarchatu do feminizmu", Poznań 1996; publicystka w "Pełnym głosem. periodyk feministyczny", "Zadra", "Zeszyty telewizyjne". | ||
Od 4 kwietnia 1997 roku zamężna z Dieterem Jürgenem Gastem, ur. 20 maja 1956 w Kolonii (był 2 dni starszy od Marleny!), który umarł tragicznie (samobójstwo) 12 stycznia 2008 roku. | |||
== O Maryli == | == O Maryli == | ||
| Linia 75: | Linia 75: | ||
po co innym głowę sobą zawracać | po co innym głowę sobą zawracać | ||
[[Plik:Marylamartadzido.jpg|mały|Maryla w akcji, fot. Marta Dzido]] | [[Plik:Marylamartadzido.jpg|mały|Maryla w akcji podczas prezentacji w Berlinie w kinie Lichtblick filmu Marty Dzido i Piotra Śliwińskiego, "Solidarność według kobiet", fot. Marta Dzido]] | ||
Wersja z 22:59, 8 wrz 2021
Urodziła się 22 maja 1956 roku w Warszawie, zmarła 26 marca 2019 roku w Berlinie. Pochowana na cmentarzu Stary Służew w Warszawie.
Polska germanistka, autorka, publicystka, tłumaczka.Opozycjonistka, w czasie stanu wojennego internowana w obozie w Gołdapi, gdzie była najmłodszą osadzoną. Feministka.
Życiorys
Maria (Maryla / Marlena) Ciechomska / Maria Gast-Ciechomska (1956-2019), córka Wiesława i Aliny Ciechomskich.
Germanistka, tłumaczka, autorka, publicystka, feministka; redaktorka w podziemnym czasopiśmie "Sumienie"; pracowała w strukturach NSZZ Solidarność Region Mazowsze i w Niezależnym Związku Studenckim NZS; w stanie wojennym internowana w obozie dla kobiet w Gołdapi – była najmłodszą więźniarką stanu wojennego.
Od 1987 roku zamieszkała na stałe w Berlinie Zachodnim. Pracowała w Polsko-Niemieckiej Współpracy Młodzieży. Współzałożycielka Europejskiej Inicjatywy Kobiecej (Europäische Fraueninitiative); Inicjatywy Kobiecej Berlin-Warszawa (Fraueninitiative Berlin-Warszawa); Polskiego Towarzystwa Feministycznego, w Fundacji Kobiecej eFKa. Od 1994 w Polsko-Niemieckim Towarzystwie Literackim WIR. Autorka "Od matriarchatu do feminizmu", Poznań 1996; publicystka w "Pełnym głosem. periodyk feministyczny", "Zadra", "Zeszyty telewizyjne".
Od 4 kwietnia 1997 roku zamężna z Dieterem Jürgenem Gastem, ur. 20 maja 1956 w Kolonii (był 2 dni starszy od Marleny!), który umarł tragicznie (samobójstwo) 12 stycznia 2008 roku.
O Maryli
Dorota Danielewicz, autorka polska mieszkająca w Berlinie:
Była skromna, odważna, niezłomna, zdolna. Niezwykła kobieta. Wielka szkoda, że tak wcześnie odeszła…
Sławomira Walczewska, filozofka, autorka, feministka:
...zawsze po stronie wolności i godności. Jako działaczka opozycji Solidarnościowej i najmłodsza więźniarka obozu dla internowanych w Gołdapi. Jako współtwórczyni nowego, feministycznego ruchu kobiecego i autorka pionierskiej książki “Od matriarchatu do feminizmu”. Skromna, uśmiechnięta, nieugięta – taka była.
Maria Szewczyk, autorka, Klub Polsko-Niemiecki w Berlinie
Będzie brakowało jej ciepłego uśmiechu i dyskretnego, ściszonego sposobu bycia, nawet jeśli mówiła o najtrudniejszych sprawach.
Alicja Czańka:
Wieczne odpoczywanie racz dać Jej Panie… Niech Miłosierny ukoi ból Najbliższych i przyjaciół. Pamiętam ją jako kobietę, która zawsze poruszała wszystkim wokół siebie i zaskakiwała projektami oraz determinacją.
Kazimierz Bocian:
Wspaniałych ludzi jak Maryla nie zapomina się łatwo.
Dorota Cygan, tłumaczka:
Maryla, taka jaką znałam, nie mówiła o sobie, tylko o sprawach mających jakiś walor obiektywności. Nie miała zwyczaju wypełniać przestrzeni komunikacyjnej sobą. Rzadka cecha. I też bardzo cichutko odeszła.
Anna Krenz, artystka, aktywistka polityczna, feministka, Dziewuchy Berlin, Ambasada Polek,
Berlińsko, feministycznie, smutno.
Ewa Karbowska, poetka z Warszawy, przyjaciółka Maryli
NA DROGĘ DO, KOCHANA
– Pamięci Maryli Gast-Ciechomskiej –
mając naturę wojowniczki
nigdy nie kroczy się powoli
bo szkoda czasu
mówi się też szybko
i myśli
o tym co jeszcze dobrego można zrobić
bez głębi analiz
porywem serca i intelektu
bo ktoś potrzebuje pomocy
nawet jeśli się odchodzi
to też bez zbędnych ceregieli
po co innym głowę sobą zawracać
już nie ma Marii, Maryli, Marleny
a była jeszcze przed chwilą
na dotknięcie, na odległość głosu
co za bzdury ja tu opowiadam
przecież zaraz wpadnie
za chwilę, za miesiąc, za dwa
zawsze jak po ogień
26.03.2019
Książka
Maria Ciechomska, Od matriarchatu do feminizmu, Brama - Książnica Włóczęgów i Uczonych, Poznań 1996
O książce:
Feminizm nie jest ruchem płciowym, lecz raczej świadomościowym, bo męskość i kobiecość to wielkości tyleż płciowe co ideologiczne i symboliczne. Książka ujmuje temat bardzo ogólnie, dając zaledwie zarys problematyki. Dotyczy ona historii kobiet i myśli feministycznej, sytuacji kobiet w świecie współczesnym, miejsca, jakie wyznaczają kobietom najpopularniejsze religie i ideologie, a także głównych nurtów i obszarów zainteresowań współczesnego feminizmu.
Wspomnienie
Magdalena Ciechomska rozpoczęła cykl wspomnień o swojej szwagierce, Marii Gast-Ciechomskiej wpisem pt.:
NIEBIESKIE KOLCZYKI
Od czegoś trzeba zacząć. Dlatego przypominam sobie początek. Właściwie, to nie pamiętam, czy to było nasze pierwsze spotkanie. Pewnie wcześniej już widywałyśmy się w Studenckim Klubie Turystycznym UNIKAT albo na seminarium doktorancko-magisterskim profesor Marii Janion. Ten wieczór zresztą, to był seans filmowy w DKF w Riwierze, zorganizowany w ramach zajęć z panią profesor, poświęconych twórczości Guntera Grassa. Film Volkera Schlondorfa „Blaszany bębenek”, wydarzenie tamtego roku. Który to był rok? 1983? 84? Chyba była jesień, albo zima… Jadąc do Riwiery spotkałam w autobusie kogoś, kogo już nie chciałam wtedy spotykać, chociaż był nadal moim znajomym… No i też jechał na ten film. Więc wypadało porozmawiać… i wejść razem do budynku… I zaraz poszłam w przeciwnym kierunku, udając, że jestem umówiona. I wtedy podeszła Maryla i przywitała się ze mną jak stara znajoma. Przez chwilę nie mogłam przypomnieć sobie, kto to właściwie jest. Aha, to siostra tego Tadka z UNIKAt-u. Była wesoła, uśmiechnięta. Nie pamiętam, co mówiła, ale to zdecydowanie poprawiło mi humor. Spotkanie w autobusie wprawiło mnie w nastrój melancholii. A teraz już nie musiałam o nim myśleć. Poczułam, że to jest jedna z tych nowych osób, których obecność skutecznie pomaga strząsnąć niemiłe wspomnienia. Stałyśmy rozmawiając, śmiejąc się, żartując. Obie w dużych, obszernych, wełnianych swetrach, które wtedy robiło się na grubych, drewnianych drutach. Mój był z szarej, owczej wełny. Maryla miała czarny. I czarne spodnie. I chyba czarną chustę zamotaną wokół szyi. I czarne włosy. A w uszach srebrne, dość duże i ozdobne kolczyki z niebieskimi kamieniami. I pomyślałam sobie, że jej bardzo do twarzy w tych kolczykach. I że pasują do tej czarnej całości.
Te kolczyki znalazłam w pudełku z biżuterią, wśród rzeczy przywiezionych z Berlina po Jej śmierci. I nie mogłam sobie przypomnieć, kiedy ostatni raz je nosiła. Na pewno nie jeden raz od tamtego wieczoru w Riwierze. A potem, w rozmowie telefonicznej Ewa powiedziała: „Maryla nie nosiła kolczyków”. Jak to? Wiem, ze nosiła! Sześć, czy siedem lat później, gdy już byłam żoną Tadka i bratową Maryli, i gdy razem byłyśmy w Berlinie, kupiłam jej kolczyki w prezencie (imieninowym? urodzinowym?). Były zupełnie inne niż tamte. Z kolorowych, plastikowych elementów, jakby małych klocków połączonych jak koraliki. Często je zakładała. Jeden z nich gdzieś zgubiła. Drugi został. To nie były ostatnie, jakie jej kupiłam w prezencie. Maryla miała sporo różnych kolczyków.
FARBOWANE CIUCHY
Pralka automatyczna Polar i lodówka Mińsk to były najważniejsze przedmioty z mojego posagu. Maryla, na widok pralki od razu powiedziała, że można w niej farbować ubrania. Farbowałyśmy wszystkie stare, sprane, bawełniane koszulki, no i, oczywiście, tetrowe pieluchy, z których szyło się powiewne letnie bluzki i spódnice. Później, gdy Maryla była już w Berlinie, farbowałam ciuchy, które przywoziła. To były rzeczy podarowane przez znajomych, używane, ale dobre i ładne, modne i naprawdę atrakcyjne wtedy, w latach gdy PRL dogorywał, a to, co miało go zastąpić nie przybierało jeszcze żadnych wyraźnych kształtów. Najlepiej udała mi się przywieziona przez Marylę kurtka, bawełniana, pierwotnie w dziwnym, różowym kolorze. Ufarbowałam ja na modny wówczas śliwkowy. Nosiłam ją chyba z pięć lat. Zabrałam ją oczywiście do Berlina, gdy pojechałam do Maryli.
Linki
https://ewamaria.blog/2019/03/28/odeszla/
https://ewamaria.blog/2021/03/25/maryla/
https://ewamaria.blog/2019/10/26/apel-poleglych/
https://ewamaria.blog/2021/03/29/ewa-maryla-joasia-irena-viki-anette/
https://ewamaria.blog/2021/04/05/verschwindende-frauen-und-manner/
https://ewamaria.blog/2021/05/21/wspomnienia-o-maryli-1/ (pierwszy link z serii wspomnień Magdaleny Ciechomskiej o jej szwagierce, Marii (Marlenie); od tego momentu co tydzień zawsze w piątki pojawiają się kolejne wpisy)
https://ewamaria.blog/2016/12/07/muzeum-kotow/
https://ewamaria.blog/2014/12/16/od-swietej-lucji-do-trzech-kroli-albiny-zdzislawa/
https://ewamaria.blog/2013/05/07/w-goldapi/
https://ewamaria.blog/2019/02/02/matka-boska-z-wilkami-reblog/
Informacje
- Archiwum Marii Gast-Ciechomskiej znajduje się w Archiwum Forschungsstelle Osteuropa Uniwersytetu w Bremie - nr zbioru (Bestandssignatur) *FSO 02-143; w archiwum znajdują się dokumenty, korespondencja, dzieła i teksty własne, fotografie, obiekty z ośrodka internowania.
- Została pochowana w grobie rodzinnym, w którym leży również jej pradziadek, weteran Powstania Styczniowego, ostatni sołtys wsi Mokotów.
- Jeszcze kilka tygodni przed śmiercią Maryli, podczas niemieckiej premiery filmu "Siłaczki" w Regenbogenfabrik 7 marca 2019 roku i kinie “Lichtblick” 9 marca w Berlinie, mogliśmy po raz kolejny zachwycić się kunsztem translatorskim Maryli, to bowiem ona znakomicie przetłumaczyła ścieżkę dźwiękową filmu. Maryla od zawsze angażowała się w sprawy kobiet i wydaje się znamienne, że ostatnia jej praca też była związana z tą tematyką.
- To właśnie śmierć Maryli spowodowała, że zaczęłam intensywnie myśleć o tym, jak można i trzeba upamiętnić kobiety, które znałam, a które odeszły. Niektóre były wystarczająco sławne, by Wikipedia zgodziła się umieścić wpisy o nich, ale wiele z nich to były wspaniałe kobiety, ale mimo to - nieznane. Pomysł ten kiełkował dość długo, po jakimś czasie omówiłam je z innymi kobietami, bo przecież każda z nas znała takie kobiety. Wspaniałe, aktywne osoby, często o wielkich osiągnięciach i zasługach, a mimo to nie docenione. To dla nich powstała Polkopedia. Stronę techniczną projektu zapewnił Konrad Kozaczek, on też jest autorem loga, ale przede wszystkim to on zamienił moje długie przymiarki i nieporadne wikipedystyczne próby w konkretny, dający się zrealizować plan.
