Świętosława (Sigrida Storrada): Różnice pomiędzy wersjami
(Created page with "'''Jadwiga Żylińska''' Piastówny i żony Piastów Państwowy Instytut Wydawniczy Warszawa 1975 SYGRYDA STORRADA W roku 375 państwo gockie rozciągające się na step...") |
|||
| (Nie pokazano 2 pośrednich wersji utworzonych przez tego samego użytkownika) | |||
| Linia 1: | Linia 1: | ||
[[File:Swisygrysto.png|alt=Sygryda, public domain|left|thumb|Sygryda, public domain]] | |||
'''Jadwiga Żylińska''' | '''Jadwiga Żylińska''' | ||
| Linia 7: | Linia 8: | ||
Warszawa 1975 | Warszawa 1975 | ||
== Sygryda Storrada == | |||
W roku 375 państwo gockie rozciągające się na stepach czarnomorskich zostało rozbite przez Hunów. Plemiona gockie przesunęły się w basen Dunaju i w głąb Bałkanów i Italii, a równocześnie plemiona germańskie siedzące na zachód od Odry cofnęły się ku zachodowi, stwarzając vacuum, które wypeniły plemiona słowiańskie. “Na wiek V należy więc położyć — cytuję Gerarda Labudę — początek wszechstronnej ekspansji słowiańskiej politycznej i osadniczej. Trwała ona przeszło trzysta lat i zakończyła się waściwie dopiero z chwilą utworzenia się silniejszych organizmów państwowych na szczątkach państwa rzymskiego we Francji i w Bizancjum wieku VI i VII n. e." | W roku 375 państwo gockie rozciągające się na stepach czarnomorskich zostało rozbite przez Hunów. Plemiona gockie przesunęły się w basen Dunaju i w głąb Bałkanów i Italii, a równocześnie plemiona germańskie siedzące na zachód od Odry cofnęły się ku zachodowi, stwarzając vacuum, które wypeniły plemiona słowiańskie. “Na wiek V należy więc położyć — cytuję Gerarda Labudę — początek wszechstronnej ekspansji słowiańskiej politycznej i osadniczej. Trwała ona przeszło trzysta lat i zakończyła się waściwie dopiero z chwilą utworzenia się silniejszych organizmów państwowych na szczątkach państwa rzymskiego we Francji i w Bizancjum wieku VI i VII n. e." | ||
| Linia 140: | Linia 139: | ||
Ale najbardziej niezniszczalnym świadectwem odrębności starej nordyckiej kultury wikingów pozostaną na zawsze wiersze ułożone przez wędrownych skaldów i osnute na ich tle sagi. Hallfredr vandraedaskald Ottarson ułożył w roku 966 na cześć Olafa Trygvasona, ukochanego Sygrydy, Olafsdrapa, a Swen Widłobrody miał swojego skalda imieniem Porleifr jarlaskald Randfeldarson. Wreszcie współcześnie ze Świętosławą żył najsłynniejszy skald islandzki imieniem Gunlaug. Skaldowie sławili przede wszystkim wojenne czyny swoich bohaterów, ich odwagę, męstwo i wytrwałość, które zresztą niekoniecznie musiały prowadzić do zwycięstwa. Przeznaczeniem bohatera jest najczęściej klęska. Spisywanie sag nastąpiło w XII i XIII wieku, ale pochodzenie ich jest znacznie starsze. | Ale najbardziej niezniszczalnym świadectwem odrębności starej nordyckiej kultury wikingów pozostaną na zawsze wiersze ułożone przez wędrownych skaldów i osnute na ich tle sagi. Hallfredr vandraedaskald Ottarson ułożył w roku 966 na cześć Olafa Trygvasona, ukochanego Sygrydy, Olafsdrapa, a Swen Widłobrody miał swojego skalda imieniem Porleifr jarlaskald Randfeldarson. Wreszcie współcześnie ze Świętosławą żył najsłynniejszy skald islandzki imieniem Gunlaug. Skaldowie sławili przede wszystkim wojenne czyny swoich bohaterów, ich odwagę, męstwo i wytrwałość, które zresztą niekoniecznie musiały prowadzić do zwycięstwa. Przeznaczeniem bohatera jest najczęściej klęska. Spisywanie sag nastąpiło w XII i XIII wieku, ale pochodzenie ich jest znacznie starsze. | ||
Szczególna jest w sagach rola, jaką odgrywa kobieta, i to nie tylko jej rola indywidualna, ale pozycja społeczna. Kobieta jest towarzyszką mężczyzny, dziedziczy ziemię, ma prawo zażądać rozwodu i zażywa osobistej swobody. Warto wspomnieć, że kobiety towarzyszyły w wyprawach wikingów do Winlandii i wraz z nimi zakładały pierwsze osiedla na kontynencie amerykańskim. Zresztą pozycja ich pozostaje w zgodzie z najstarszą tradycją Germanów, przekazaną nam | Szczególna jest w sagach rola, jaką odgrywa kobieta, i to nie tylko jej rola indywidualna, ale pozycja społeczna. Kobieta jest towarzyszką mężczyzny, dziedziczy ziemię, ma prawo zażądać rozwodu i zażywa osobistej swobody. Warto wspomnieć, że kobiety towarzyszyły w wyprawach wikingów do Winlandii i wraz z nimi zakładały pierwsze osiedla na kontynencie amerykańskim. Zresztą pozycja ich pozostaje w zgodzie z najstarszą tradycją Germanów, przekazaną nam przez Tacyta. | ||
przez Tacyta. | |||
Dzięki przekazom kronikarzy i sagom możemy odtworzyć kolejne etapy kariery życiowej. Świętosławy. Niestety, nie wiemy nic o przygodzie duchowej, która się rozpoczęła w momencie, gdy nasza Piastówna dostała się w orbitę świata wikingów. Czy coś z tych spraw przerastających doświadczenia ludzi osiadłych w puszczach środkowej Europy docierało do niej? Czy słyszała o wyprawie do Winlandii? Czy bodaj przed śmiercią zdołała ogarnąć horyzonty, jakie roztaczały się z tronu, na którym zasiadał jej syn? Czy zdawała sobie sprawę z niecodziennej szansy, że danym jej było żyć i uczestniczyć w trzech różnych kręgach kulturowych: rodzimym słowiańskim, później normańskim, a na koniec anglosaskim, który przechowywał i przekazywał szczątki najstarszego dziedzictwa europejskiego, ocalałego z pobojowiska po upadku Imperium Romanum? | Dzięki przekazom kronikarzy i sagom możemy odtworzyć kolejne etapy kariery życiowej. Świętosławy. Niestety, nie wiemy nic o przygodzie duchowej, która się rozpoczęła w momencie, gdy nasza Piastówna dostała się w orbitę świata wikingów. Czy coś z tych spraw przerastających doświadczenia ludzi osiadłych w puszczach środkowej Europy docierało do niej? Czy słyszała o wyprawie do Winlandii? Czy bodaj przed śmiercią zdołała ogarnąć horyzonty, jakie roztaczały się z tronu, na którym zasiadał jej syn? Czy zdawała sobie sprawę z niecodziennej szansy, że danym jej było żyć i uczestniczyć w trzech różnych kręgach kulturowych: rodzimym słowiańskim, później normańskim, a na koniec anglosaskim, który przechowywał i przekazywał szczątki najstarszego dziedzictwa europejskiego, ocalałego z pobojowiska po upadku Imperium Romanum? | ||
Na te pytania daremnie szukalibyśmy odpowiedzi w dokumentach. Ale legenda osnuta dokoła postaci Sygrydy otwiera tak różnorakie perspektywy, że wciąż od nowa pobudza naszą imaginację. | Na te pytania daremnie szukalibyśmy odpowiedzi w dokumentach. Ale legenda osnuta dokoła postaci Sygrydy otwiera tak różnorakie perspektywy, że wciąż od nowa pobudza naszą imaginację. | ||
== Linki == | |||
https://pl.wikipedia.org/wiki/Sygryda_Storr%C3%A5da#:~:text=po%201016)%20%E2%80%93%20kr%C3%B3lowa%20szwedzka%2C,I%20i%20siostra%20Boles%C5%82awa%20Chrobrego. | |||
Aktualna wersja na dzień 22:40, 23 cze 2025
Jadwiga Żylińska
Piastówny i żony Piastów
Państwowy Instytut Wydawniczy
Warszawa 1975
Sygryda Storrada
W roku 375 państwo gockie rozciągające się na stepach czarnomorskich zostało rozbite przez Hunów. Plemiona gockie przesunęły się w basen Dunaju i w głąb Bałkanów i Italii, a równocześnie plemiona germańskie siedzące na zachód od Odry cofnęły się ku zachodowi, stwarzając vacuum, które wypeniły plemiona słowiańskie. “Na wiek V należy więc położyć — cytuję Gerarda Labudę — początek wszechstronnej ekspansji słowiańskiej politycznej i osadniczej. Trwała ona przeszło trzysta lat i zakończyła się waściwie dopiero z chwilą utworzenia się silniejszych organizmów państwowych na szczątkach państwa rzymskiego we Francji i w Bizancjum wieku VI i VII n. e."
Skandynawowie znaleźli się wespół ze Słowianami poza obrębem tworzącego się w wieku VIII państwa Karola Wielkiego, a metody stosowane przez niego, szczególnie “nawracanie Sasów", wywołały, zdaniem Arnolda Toynbee, reakcję w postaci “furor barbaricus", którego gwałtowności i siły miała Europa doświadczyć w ciągu trzech wieków — od VIII do XI:
“W ciągu IX wieku wszystkie klasztory irlandzkie padły łupem wikingów [...] ani jeden nie ocalał [...] Operacje wikingów zagrażały zarówno wschodniemu, jak zachodniemu chrześcijaństwu [...] ich lewe skrzydo sięgało do Rosji, a prawe do północnej Anglii."
I dalej pisze A. Toynbee:
“Skandynawscy piraci nauczyli się techniki budowy okrętów i sztuki żeglugi od Fryzów, po których objęli panowanie nad morzem i inicjatywę w wyprawach wojennych, jakie urządzali wzdłuż wszystkich wybrzeży, docierając rzekami w głąb krajów chrześcijańskiego zachodu, które stały się ich ofiarami. Kiedy nie mogli dalej posuwać się rzeką, zamieniali jeden sposób wojowania na inny, mianowicie wojowali na skradzionych wierzchowcach, ponieważ w równym stopniu opanowali sztukę kawaleryjską Franków co umiejętność żeglugi Fryzów." Byli gorsi od Hunów.
Najstraszliwiej ucierpiała od najazdów wikingów czy Normanów — jak ich również zwano — Anglia. Nic więc dziwnego, że historiozofowie angielscy konstruują najbardziej sugestywne teorie: cytowany wyżej “furor barbaricus", jako motyw ekspansji wikińskiej. Opinie historyków polskich są mniej emocjonalne i, co za tym idzie, wizja mniej plastyczna. Henryk Łowmiański konstatuje, że “dopóki klasa panująca nie zorganizowała sprawnego aparatu państwowego gwarantującego regularne zaopatrzenie materialne kosztem szerokich mas ludności, czerpała znaczną część niezbędnych dla swego utrzymania resursów z łupiestwa wojennego, podbojów, a również handlu".
Zdaniem Gerarda Labudy “w działalności wikingów dostrzegamy [...] trzy różne fazy. Najpierw napady ich mają charakter piracki i wiążą się ściśle z rozwijającym się w ciągu VII—VIII wieku ruchem handlowym [...] W fazie następnej, w drugiej połowie IX i w pierwszej połowie X stulecia, działalność wikingów przybiera charakter coraz bardziej zorganizowany pod dowództwem [...] przywódców z miejscowego możnowładztwa. W fazie końcowej jest już przeważnie kierowana przez królów skandynawskich lub ich […] potomków. Swoje szczytowe powodzenie znajduje ona na zachodzie w inwazji na Anglię za czasów króla duńskiego Swena Widłobrodego (986—1014) i jego syna Kanuta (1014—1035), na wschodzie zaś w awanturniczych wyprawach norweskich królewicza Haralda Hardrade w służbie Bizancjum, wreszcie na południu w opanowaniu Sycylii i południowej Italii."
Zdobycie Anglii przez Duńczyków stanowiło apogeum ich triumfów, lecz jednocześnie zmierzch ich wikińskiej, barbarzyńskiej odrębności.
W X wieku, kiedy siostra naszego Bolesława Chrobrego, Świętosława, wychodziła za Eryka, króla Szwecji, a po jego śmierci została żoną Swena, króla Danii, wcale jednak jeszcze nie było pewne to, że Skandynawia będzie kiedyś stanowiła integralną część zachodniej Europy, a niebawem już francuscy Normanowie wyruszą na wyprawy krzyżowe jako jej forpoczta.
Jeszcze na początku XI wieku, kiedy biskup Thietmar pisa swoją kronikę, krążyły o Szwedach — Swijach, jak ich nazywano — straszliwe opowieści, a wikingowie siali nie mniejszy postrach niż Saraceni.
“Część tej krainy — mówi Thietmar o Szwecji — jest zimna, jako że odległa bardzo od żaru słońca, a serca jej mieszkańców niedostępne są podwójnej miłości [tzn. Boga i ludzi]. Mieszkają tam Scytowie [Szwedzi, kom. Jedlickiego do Kroniki Thietmara], którzy wożą ze sobą swe domostwa i żywią się dziczyzną oraz kumysem."
Wieści te są niezupenie prawdziwe. W XI, a nawet w X wieku, kiedy córka Mieszka I wychodziła za Eryka, króla Szwecji, Szwedzi prowadzili już życie osiadłe, niemniej relacja Thietmara jest znamienna dla panujących o nich w Europie opinii.
Wiadomości o Świętosławie, tej najbardziej romantycznej i awanturniczej Piastównie, należącej z ducha do epoki heroicznej, czerpiemy z różnych źródeł: z kronik niemieckich Thietmara i Adama Bremensis, z Gesta Cnutonis regis oraz z rapsodów poetycko-historycznych znanych jako sagi. W tych sagach córka Mieszka I (uważana też często za córkę Bolesława Chrobrego) nazywana jest Sygrydą Storradą, czyli Sygrydą Dumną.
Świętosława została wydana za Eryka, króla Szwecji, zapewne w roku 985. Było to, oczywiście, mażeństwo polityczne. Mieszko I, którego geniusz coraz większe zyskuje sobie uznanie, oparł Polskę o Batyk. W pewnym momencie ekspansja polska spotkała się z ekspansją Duńczyków, którzy zamierzali opanować Wolin, zwany przez Skandynawów Jomsborgiem, będący wówczas we władaniu Polski. Mieszko szukał więc sprzymierzeńca przeciw Swenowi duńskiemu i znalazł go w osobie Eryka, króla Szwecji, który miał osobiste porachunki ze Swenem, jako że Swen popierał królewicza Styrbjorna, roszczącego sobie prawa do tronu szwedzkiego. Przymierze polsko-szwedzkie było więc naturalną konsekwencją antagonizmów panujących nad basenem Morza Batyckiego.
O małżeństwie Eryka z córką Mieszka mamy przekaz Adama Bremeńskiego, pochodzący z XI wieku:
“Eryk, król szwedzki, zawarł przymierze z przepotężnym królem Polski, Bolesławem. Bolesław dał w małżeństwo córkę albo swą siostrę. Dzięki takiemu przymierzu Duńczycy zostali nawiedzeni wojną przez Słowian i Szwedów. Bolesław, król arcychrześcijański, związany przymierzem z Ottonem III, podbił całą Słowiańszczyznę i Ruś, i Prusów, przez których został umęczony św. Wojciech, którego relikwie wtedy Bolesław przeniósł do Polski."
Mażeństwo Świętosławy z Erykiem musiało zostać skojarzone przez Mieszka raczej niż Bolesława, niemniej jednak przekaz Adama Bremeńskiego odzwierciedla ówczesną sytuację. Sagi z XII i XIII wieku podają, że Harald Sinozęby, król duński, zdobył Jomsborg (Wolin) i mianował tam jarlem wygnanego z ojczyzny królewicza szwedzkiego Styrbjorna.
Gerard Labuda, zgadzając się, że łącznikiem między Polską a Szwecją był Wolin czy szerzej: ujście Odry, kwestionuje zdobycie Wolina przez Duńczyków, a tym samym jarlostwo Styrbjorna. Natomiast na podstawie najstarszych przekazów sagamadrów można suponować, że istniały bliskie związki między Styrbjornem, królewiczem szwedzkim, i Swenem. Widłobrodym (synem Haralda Sinozębego), królem duńskim, i że razem brali udział w wikińskiej wyprawie na Anglię. Wyprawa odbyła się w roku 994. Następnego roku miała się rozegrać ostatnia bitwa między Styrbjornem i Erykiem, królem Szwecji, w dolinie Fyris. W bitwie tej Styrbjorn poległ, a Eryk zdobył przydomek Zawsze Zwycięski.
W Eyrbygjasaga, pochodzącej z XIII wieku, znajduje się interpolacja współczesna opisywanym wypadkom. Jest to wiersz, którego autorem jest skald Bjorn Asbrandsson, biorący udział w ostatnim boju między Styrbjornem i Erykiem szwedzkim:
Sławne stały się moje czyny
pod złotem tkanymi sztandarami Styrbjorna.
Eryk w żelaznym hełmie gubi mężów w boju.
Teraz wstąpiłem na ziemię szerokiej
płaszczyzny i zbłądziłem jak ten pies,
bo nie znalazłem drogi
w mokrej niepogodzie czarownicy.
(przek. St. Święcickiego)
W rok po zwycięstwie nad Styrbjornem Eryk Zawsze Zwycięski umarł. Świętosława została wdową. Z królem Erykiem miała dwoje dzieci: syna Olafa, późniejszego króla Szwecji, i córkę Homfrydę, która wyszła za Swena, namiestnika szwedzkiego w Norwegii. W imieniu nieletniego syna regencję sprawowała matka. O latach tych dochowały się w sagach wieści dramatyczne i urzekające swoim patosem i namiętnością.
Podobno, jak mówi jedna z sag, Sygryda zaprosiła do Uppsali na ucztę swoich zalotników, którzy byli jednocześnie pretendentami do korony szwedzkiej i czyhali, jak by wyzuć z tronu jej małoletniego syna; spoiła ich, po czym kazała dwór podpalić, tak że żywcem spłonęli.
Podobno miała w życiu jedną wielką miłość, a był nią Olaf Trygvason, królewicz norweski, opiewany przez współczesnych poetów i bohater sag. Po śmierci ojca, który zginął zamordowany, Trygvason musiał uchodzić z kraju i przez długi czas błąkał się na obczyźnie; bawił na dworze ruskim u księcia nowogrodzkiego, który wyposażył go w okręty. “Olaf miał mnogie wojsko złożone z Gotów, Normanów, Duńczyków i Winidów, z którymi podejmował wielkie wyprawy do kraju Słowian i Flandrii, do Anglii, Szkocji i na Irlandię. Często zimował z wojskiem w Slawii, w grodzie zwanym Jomsborg" (cytuję za Leonem Koczym). Sagi podają, że przez pewien czas był jarlem Jomsborga. Jednak Gerard Labuda traktuje to jako późniejszy wymysł, podobnie jak jarlostwo Styrbjorna. W roku 994 Olaf Trygvason wziął udział z królem Swenem Widłobrodym i Styrbjornem w wyprawie na Anglię. W święto Narodzenia Matki Bożej podpłynęli pod Londyn i usiłowali go spalić. Miasto jednak obroniło się. W następnym roku umiera mąż Świętosławy-Sygrydy. Królowa jest wolna. Może poślubić Trygvasona, ale bohater sag ją odtrąca. Sygryda wychodzi za Swena Widłobrodego, króla Danii, a niebawem następuje upadek Trygvasona. Czy Świętosława stała za koalicją królów, którzy sprzysięgli się przeciw Olafowi Trygvasonowi? Faktem jest, że przed rokiem 1000 Olaf Trygvason obejmuje tron norweski, a wkrótce potem ma przeciw sobie wszystkich: Swena, króla Danii, który jest mężem Sygrydy, Olafa, króla Szwecji, jej syna, i Swena, zięcia Sygrydy. Olaf wyruszy naprzeciw zbrojnej sile duńsko-szwedzko-słowiańskiej, przez którą został pokonany na wodach Oresundu w roku 1000, w bitwie, która przeszła do historii pod nazwą Bitwy Trzech Królów.
Zachował się opis Bitwy Trzech Królów dokonany przez współczesnego poetę Halldóra Okristni. Olaf Trygvason walczy na statku “Ormer en Langi" (“Wielki Wąż"), mając flotę złożoną z jedenastu okrętów przeciw 71 okrętom duńskim i szwedzkim. Flota Olafa została zniesiona, a sam Trygvason zginął. Jednak — jak podaje inny współczesny poeta Hallfredr yandrae-daskad Ottarson — ludzie nie chcieli uwierzyć w jego zgon. W kronice mnicha Teodoryka znajduje się również wzmianka, iż “jedni powiadają, że król zdołał umknąć łódką z pola walki i schować się za granicą, drudzy utrzymywali, że zginął".
U schyłku XII wieku Odd Snorasson, mnich z klasztoru Thingeyra w Islandii, pisze wielką sagę o Olafie Trygvasonie. Według Snorassona Olaf został ocalony przez córkę księcia Burysława, Astridr, która łódeczką uwiozła go z pola walki. Ów powtarzający się motyw uratowania bohaterskiego króla w łódeczce pobrzmiewa echem legend o Arturze, którego wróżki miay zabrać z pola bitwy i zawieźć w łodzi do doliny Avalon.
Raz po raz powtarza się również w sagach wersja, jakoby Olaf Trygvason pojął za żonę Tyrę, która przedtem była żoną księcia słowiańskiego Burysława. Gdy Olaf wyruszył, ażeby odebrać jej posag, został napadnięty przez Duńczyków.
Fagrskinna, pochodząca z XIII wieku, opowiada, że matka Olafa Skotkonunga, zwana tu Gunhildą, po śmierci Eryka Zwycięskiego chciała zdobyć Trygvasona dla siebie, ale Olaf ją odrzucił. Została więc żoną Swena, króla Danii, i skłoniła męża i syna, ażeby napadli na Trygvasona.
Sagamadrowie podają, że w Bitwie Trzech Królów brały udział również słowiańskie okręty. Ściągnęły z daleka statki Słowian i szczerzyły cienkie miecze przeciw mężom swe żelazne paszcze
— mówi cytowany już wyżej Okristni. Ponieważ ten sam Okristni nazywa Olafa “Zabijaczem Słowian", więc Gerard Labuda ustala, że owe słowiańskie okręty walczyły — wbrew twierdzeniom zawartym w późniejszych sagach — przeciw Trygvasonowi.
Wolno się domyślać, że były to statki Chrobrego z Wolina, choć Gerard Labuda suponuje, że były to raczej statki obodryckie, jako że Olaf Skotkonung był żonaty z księżniczką obodrycką. Skądinąd wiemy, że “chąśnicy" (piraci) słowiańscy grasowali na wodach Sundu i prawdopodobnie byli werbowani przez Duńczyków.
Mażeństwo Świętosławy ze Swenem nie było szczęśliwe. Być może królowa nie umiała ukryć swej rozpaczy po śmierci Trygvasona. Być może Swen domyśla się, że wyszła za niego jedynie po to, by zemścić się na Olafie. W kilka lat po Bitwie Trzech Królów Swen Widłobrody wypędza żonę, jakkolwiek miał z nią dwóch synów i dwie córki. Posłuchajmy o tych wydarzeniach relacji Thietmara:
“Ponieważ nikt nie zdoła pojąć ani osobliwości owej północnej krainy, które w przedziwnej postaci sama natura tam roztacza, ani też okrutnych czynów tamtejszego ludu, przeto pominę je i tylko w paru słowach wspomnę o owym jaszczurczym pomiocie, czyli o synach owego Swena prześladowcy. Urodziła mu ich córka księcia Mieszka, siostra jego syna i następcy, Bolesława. Wygnana przez męża na długi okres czasu, wiele musiała ona znosić wraz z innymi przykrości. Jej synowie wdali się bardzo pod każdym względem w ojca..."
Synami Sygrydy Piastówny i Swena Widłobrodego byli Harald i Kanut, późniejszy król Anglii.
Niektórzy historiografowie skandynawscy utrzymują, że matka Haralda i Kanuta nie była Słowianką, lecz córką Skoglara Toste. Na poparcie swojej tezy przytaczają racje, jednak niedostatecznie udowodnione, ażeby mogły obalić relacje Thietmara i królowej Emmy, synowej Sygrydy, która przecież musiała wiedzieć, z jakiego kraju pochodzia jej świekra. Przy tym imię Sygryda nie stanowi żadnego dowodu na poparcie tezy o skandynawskim pochodzeniu, gdyż w średniowieczu było rzeczą zwyczajną, że księżniczka, wychodząc za mąż do obcego kraju, przybierała drugie imię, brzmiące bardziej swojsko dla nowych poddanych. Tak na przykad wnuczka jednej z Piastówien, Priska, wychodząc za mąż do Bizancjum, przybrała imię Irena, a Anna Rurykowiczówna, kiedy wyszła za króla Francji, zaczęła się mienić Agnieszką.
Gerard Labuda, znawca stosunków polsko-skandynawskich, przyjmuje, że matką Haralda i Kanuta była córka Mieszka I i że prawdopodobnie na imię miała Świętosława.
Również The Cambridge Mediaeval History podaje, że matką Kanuta, króla Danii i Anglii, była księżniczka polska, siostra Bolesława Chrobrego.
Swen wygnał Świętosławę około roku 1007. Na wygnaniu przebywała aż do śmierci męża, tj. do roku 1014. Być może na czas jakiś schroniła się w Szwecji, ostatnie lata jednak spędziła u brata w Polsce, jak podają Gesta Cnutonis regis, spisane według relacji królowej Emmy, żony Kanuta. Otóż Emma podaje, że przed śmiercią Swena świekra była na wygnaniu w “Slavii".
W czasie kiedy Świętosława przebywała u brata, wybrał się z misją do Szwecji, być może z jej inicjatywy i z poparciem Chrobrego, Bruno z Kwerfurtu, który w tym czasie gościł w Polsce. Bruno zabrał ze sobą biskupa i mnicha imieniem Rodbert. Ów biskup zdołał ochrzcić “króla Swijów", więc syna Świętosławy, oraz tysiąc ludzi. Ale chrzest króla wywołał niezadowolenie i zaburzenia, tak że biskup musiał opuścić Szwecję i wrócił do Polski, gdzie Bruno przebywał, jak świadczy o tym list Brunona z roku 1008 do króla Henryka II.
W kilkadziesiąt lat później znajdujemy u Adama Bremeńskiego lakoniczną wzmiankę, że biskup szwedzki Osmund, któremu w Rzymie odmówiono ordynacji — zapewne ażeby nie narazić się arcybiskupowi hamburskiemu — otrzymał ją od arcybiskupa w Polsce, “a quodam Poloniae archiepiscopo". Co stanowi dalsze ogniwo owej pierwszej misji wysłanej z Polski, która przyniosła do Szwecji chrześcijaństwo.
Po śmierci Swena Widłobrodego, która nastąpiła w roku 1014, synowie jego, Harald i Kanut, śpieszą do Polski, ażeby zabrać matkę: “Panter vero Slamam adierunt et matrem suam quae ulic morabatur reduxerunt." Harald, starszy, był dziedzicznym władcą Danii, Kanut miał panować nad nowo zdobytą Anglią, i tam prawdopodobnie udała się Świętosława. Istnieje pewien ślad, wprawdzie pośredni, ale jedyny, jaki posiadamy, wskazujący na Anglię jako miejsce późniejszego pobytu Piastówny. Mianowicie w Liber vitae opactwa Minster i Hyde w Winchesterze figuruje “Sentslaue, soror Cnutonis". Ta notatka skłoniła historyków do wysunięcia hipotezy, że takie było również rodzime, słowiańskie imię Sygrydy przed zamążpójściem.
Należy domyślać się, że Sygryda nie puściła córki samej do Anglii i również tam się przeniosła, tym bardziej że z Danią od dawna nic jej nie łączyo i że po wczesnej śmierci Haralda dwór Kanuta by jedynym dworem królewskim duńskiej dynastii.
Kanut jest jednym z największych zdobywców owych czasów. Największym w tym sensie, że zdołał nie tylko Anglię podbić, ale podbitą utrzymać i zasłużyć sobie na uznanie narodu, któremu narzucił swoją władzę.
Znakomity historyk angielski Green konstatuje pewne znamienne fakty, które pozwalają snuć daleko idące przypuszczenia:
“Kanut został panem królestwa. Najpierwsze jego poczynania wykazują iście normański temperament, gwałtowny i mściwy, w którym łączy się podstępność barbarzyńcy z żądzą krwi. Eadric z Mercji, którego pomocy Kanut zawdzięcza koronę, został za jednym skinieniem ścięty toporem; Eadwig, brat Edmunda Żelazne Ramię, zginął zamordowany; dzieci Edmunda, ścigane ślepą nienawiścią Kanuta, wygnano aż na Węgry. Raptem z dzikusa, jakim był, młody zdobywca wyrasta na mądrego i pełnego umiaru króla."
Raptowna zmiana, jaka zaszła w Kanucie, nasuwa myśl, że stało się to pod czyimś przemożnym wpływem.
W r. 1017 Kanut ożenił się z Emmą, wdową po Etelredzie, królu Anglii. Czyżby więc Emma sprawiła tę metamorfozę?
Kanut żeniąc się z wdową po królu Anglii miał najwyżej lat dwadzieścia. Ale przed Emmą był żonaty z córką tana Aelfhelma z Hampshire Aelgifą i miał z nią dwóch synów, Swena i Haralda. Zapewne Aelgifa była jego pierwszą miłością, choć małżeństwo musiało być formalnie nieważne, skoro niektórzy historycy angielscy mienią ją konkubiną.
W tym momencie widzę miejsce na przyjazd matki Kanuta do Anglii i jej interwencję. Następuje rozwód, czy po prostu rozstanie z Aelgifą, i mariage de raison z królową Emmą. Ale to dopiero początek wielkiej odmiany. Kanut zarządza demonstracyjną translację zwłok arcybiskupa Aelfheaha, zamordowanego przez Duńczyków, do katedry w Canterbury. Ponieważ arcybiskup Aelfheah, podobnie jak cała hierarchia kościelna, stał na czele ruchu oporu przeciw najeźdźcom, akt ten nabiera znamiennej wymowy — identyfikacji z podbitym królestwem. Jakoż Kanut odsyła do Danii swoich wikingów, “zatrzymując tylko wyćwiczoną drużynę straży pałacowej, ażeby służyli mu jako gwardia przyboczna, polega bowiem na oparciu, jakie miał wewnątrz swego królestwa, dzięki sprawiedliwości i dobrym rządom."
Czyżbym była daleka od prawdy mniemając, że stało się to z inspiracji Świętosławy-Sygrydy, która nie miała powodów do entuzjazmu dla wikingów?
(...)
W królestwie Kanuta nastąpiło skrzyżowanie najstarszej tradycji europejskiej, zachowanej i pielęgnowanej na wyspach brytyjskich, z największymi w owym czasie odkryciami dokonanymi przez Normanów.
W roku 740 biskup iryjski Fergi uczył, że po przeciwnej stronie kuli ziemskiej, naprzeciw-ziemi, także żyją ludzie — przeciwziemianie, zwani antypodami. W dwieście pięćdziesiąt lat później Normanowie dopynęli tam, zresztą nie wiedząc, że znaleźli się na drugiej pókuli. W roku 1000 bowiem Leif Erickson po raz pierwszy dociera do brzegów Ameryki, a w roku 1003 zostaje założone pierwsze normańskie osiedle w Winlandii (jak zwano wówczas Amerykę).
Dotychczas była mowa przede wszystkim o łupieskich napadach wikingów. Ale wyprawy ich miały również cele handlowe. Często łączyły jedno z drugim. W IX wieku wikingowie założyli w Prusach (w okolicy dzisiejszego Elbląga) osadę handlową Truso, a w Szlezwiku miasto Haedeby (Haithabu). Wedug Gerarda Labudy “w handlu tym uczestniczyli w równej mierze kupcy skandynawscy, jak i słowiańsko-bałtyccy, a także ruscy".
Jeden szlak handlowy wiódł od Haedeby poprzez Rugię, Wolin, Truso, Wiskiauty, Sambię, Zatokę Fińską do Nowogrodu. Drugi w poprzek Batyku od Wolina przez Bornholm, Gotlandię do Birki.
W Haedeby można było nabyć wszystko, co istniało w ówczesnym cywilizowanym świecie: bursztyn z Morza Batyckiego, futra, miód, wino reńskie i mozelskie, fryzyjskie sukna i chińskie jedwabie, miecze i hełmy, konie i niewolników.
O zasięgu tego handlu świadczą wykopaliska monet bizantyjskich i arabskich, znajdowane na całym terytorium między Morzem Czarnym i Batyckim. W skarbcu armii wikingów z roku 911 w Northumbii znaleziono wiele wschodnich ozdób oraz monety bite w mennicach Bagdadu, Taszkientu i Samarkandy.
W muzeach szwedzkich i duńskich możemy oglądać przepiękne ostrogi, hełmy, rękojeści do mieczów, inkrustowane złotem i świadczące o wysokim poziomie sztuki zdobniczej, służącej zresztą najczęściej ozdobie broni. Zachowały się również wyroby ze srebra, misy, brosze, amulety. Tradycja wyrobów złotniczych sięgała w Skandynawii gęboko wstecz aż do wieku V n. e., z którego pochodzą przepyszne złote kolie, brosze, brakteaty noszone jako amulety.
Ale najbardziej niezniszczalnym świadectwem odrębności starej nordyckiej kultury wikingów pozostaną na zawsze wiersze ułożone przez wędrownych skaldów i osnute na ich tle sagi. Hallfredr vandraedaskald Ottarson ułożył w roku 966 na cześć Olafa Trygvasona, ukochanego Sygrydy, Olafsdrapa, a Swen Widłobrody miał swojego skalda imieniem Porleifr jarlaskald Randfeldarson. Wreszcie współcześnie ze Świętosławą żył najsłynniejszy skald islandzki imieniem Gunlaug. Skaldowie sławili przede wszystkim wojenne czyny swoich bohaterów, ich odwagę, męstwo i wytrwałość, które zresztą niekoniecznie musiały prowadzić do zwycięstwa. Przeznaczeniem bohatera jest najczęściej klęska. Spisywanie sag nastąpiło w XII i XIII wieku, ale pochodzenie ich jest znacznie starsze.
Szczególna jest w sagach rola, jaką odgrywa kobieta, i to nie tylko jej rola indywidualna, ale pozycja społeczna. Kobieta jest towarzyszką mężczyzny, dziedziczy ziemię, ma prawo zażądać rozwodu i zażywa osobistej swobody. Warto wspomnieć, że kobiety towarzyszyły w wyprawach wikingów do Winlandii i wraz z nimi zakładały pierwsze osiedla na kontynencie amerykańskim. Zresztą pozycja ich pozostaje w zgodzie z najstarszą tradycją Germanów, przekazaną nam przez Tacyta.
Dzięki przekazom kronikarzy i sagom możemy odtworzyć kolejne etapy kariery życiowej. Świętosławy. Niestety, nie wiemy nic o przygodzie duchowej, która się rozpoczęła w momencie, gdy nasza Piastówna dostała się w orbitę świata wikingów. Czy coś z tych spraw przerastających doświadczenia ludzi osiadłych w puszczach środkowej Europy docierało do niej? Czy słyszała o wyprawie do Winlandii? Czy bodaj przed śmiercią zdołała ogarnąć horyzonty, jakie roztaczały się z tronu, na którym zasiadał jej syn? Czy zdawała sobie sprawę z niecodziennej szansy, że danym jej było żyć i uczestniczyć w trzech różnych kręgach kulturowych: rodzimym słowiańskim, później normańskim, a na koniec anglosaskim, który przechowywał i przekazywał szczątki najstarszego dziedzictwa europejskiego, ocalałego z pobojowiska po upadku Imperium Romanum?
Na te pytania daremnie szukalibyśmy odpowiedzi w dokumentach. Ale legenda osnuta dokoła postaci Sygrydy otwiera tak różnorakie perspektywy, że wciąż od nowa pobudza naszą imaginację.