Helena Bohle-Szacka

Z Polkopedia
Jump to navigation Jump to search
Helena Bohle-Szacka - fot. Marian Stefanowski w zbiorach Porta Polonica

Autorka artykułu: Ewa Maria Slaska

Urodzona 27 lutego 1928 roku w Białymstoku; zmarła 21 sierpnia 2011 roku w Berlinie.

Polska plastyczka, z rodziny niemiecko-polsko-żydowskiej; projektantka mody, graficzka, poetka, wykładowczyni projektowania mody w szkołach artystycznych w Berlinie i Łodzi.

Rodzice

Urodziła się w Białymstoku jako córka Marii Fanny z d. Tobolskiej, pianistki, pochodzącej ze zasymilowanej polskiej rodziny żydowskiej z Łodzi, i Aleksandra Bohle, inżyniera tekstylnego, Niemca, który był również utalentowanym artystą (studiował w Szkole Sztuk Pięknych w Berlinie).

Gdy Hitler dochodził do władzy, Aleksander Bohle przyjął obywatelstwo polskie, podczas okupacji podpisał Volkslistę; ukrywał swą żydowską żonę, współpracował z polskim podziemiem i aktywnie uczestniczył w ratowaniu innych białostockich Żydów. Matka i jej córka z pierwszego małżeństwa, Irena Aronson-Bohle, przyrodnia siostra Heleny, zostały przymusowo ulokowane w getcie; wykupione przez męża i ojca, ukrywały się. Irena została jednak złapana i zastrzelona przez Gestapo. Również Helena została aresztowana w roku 1944. Była więziona w obozach koncentracyjnych Ravensbrück i Helmbrechts. Pracowała w zakładach zbrojeniowych. Przeżyła „marsz śmierci”, docierając z grupą więźniarek do obozu Falkenau-Zwodau (Svatava), który był obozem zewnętrznym KL Flossenbürg, w Czechach, który został wyzwolony 7 kwietnia 1945 roku przez wojska amerykańskie. Po wyzwolenie na piechotę dotarła do Białegostoku – tysiąc kilometrów.

Życie

Madonna z Ravensbrück, rysunek wykonany przez Helenę Bohle w obozie koncentracyjnym w Ravensbrück; własność prywatna, Archiv für Zwangsarbeit

Helena w czasie okupacji uczęszczała na zajęcia szkolne na tajnych kompletach; nauka zakończona była egzaminem maturalnym. Po wojnie rodzina wyprowadziła się z Białegostoku do Łodzi, gdzie w roku 1947 Helena rozpoczęła studia w Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych – studiowała m.in. u Władysława Strzemińskiego; w r. 1951 uzyskała tytuł magistra. Jej ojciec był represjonowany przez władze reżimowe i popełnił samobójstwo. Po śmierci męża matka Heleny wyemigowała do Izraela, a potem do Brukseli. Helena była trzykrotnie zamężna (1·voto Benedykt Winer, 2·voto Jerzy Urbanowicz, 3·voto Wiktor Szacki); wszystkie trzy małżeństwa zakończyły się rozwodem; w roku 1993 jej ówczesny partner życiowy popełnił samobójstwo.

W latach 50 Helena projektowała loga wielkich przedsiębiorstw, opakowania i reklamy kosmetyków, tworzyła rysunek żurnalowy; współpracowała z „Dziennikiem Łódzkim” i miesięcznikami „Moda”, „Modne krawiectwo” i „Uroda”. Od roku 1957 r. kierowała działem projektów artystycznych kolejno w Domach Mody Telimena, Moda Polska i Leda. W latach 60 wykładała modę na swojej uczelni macierzystej. Jak napisała dziennikarka w „Wysokich obcasach”: „szyła dla pokolenia, które słuchało bigbitu i czytało Hłaskę”.

Po tzw. wydarzeniach marcowych w roku 1968 wyemigrowali z trzecim mężem z Polski i zamieszkali w Berlinie Zachodnim. W Niemczech Szacka pracowała jako projektantka mody i wykładowczyni komunikacji wizualnej i kompozycji w berlińskiej Lette-Schule, zaczęła też uprawiać grafikę artystyczną. Jej grafiki pokazywane były na kilkudziesięciu wystawach indywidualnych i zbiorowych, m.in. w Berlinie, Warszawie, Paryżu, Pradze, Kopenhadze, Wiedniu i Londynie.

Wydała dwie autorskie książki – „Ślady, cienie” oraz „Od drzewa do drzewa” z własnymi ilustracjami.

W latach 80 uczestniczyła w akcji pomocy „Solidarności”, organizując przesyłki nielegalnych materiałów drukarskich, a także żywności i lekarstw do Polski. Przede wszystkim jednak zajmowała się pomocą uciekinierom politycznym z Polski. W jej domu mieszkało przez dłuższy czas albo bywało bardzo wielu znanych intelektualistów polskich, co sprawiło, że znany był on jako „Hotel Szacki”. Kazimierz Brandys w „Miesiącach”, pamiętnikach z PRL-u wydawanych sukcesywnie przez paryską „Kulturę” pisze jak o czymś samo przez się zrozumiałym, że podczas pobytu w Berlinie Zachodnim był „jak zwykle u Szackich”. U Szackich bywali Stanisław Lem, Ewa Lipska, Adam Zagajewski, Krystyna Janda, Ryszard Krynicki, Jacek Bocheński, Władysław Bartoszewski, Sławomir Mrożek, Jan Lenica, Kazimierz Brandys, Zbigniew Herbert, Witold Wirpsza, Jerzy Lipmann.

Współpracowała z wydawnictwami emigracyjnymi „Pogląd” i „Archipelag”, w latach 1986 – 1999 prowadziła galerię sztuki przy Klubie Inteligencji Katolickiej w Berlinie. Zajmowała się propagowaniem kultury polskiej, a za pomoc uciekinierom politycznym w okresie stanu wojennego została odznaczona Krzyżem Oficerskim Orderu Polonia Restituta (1994).

Helena Bohle-Szacka, projekty sukienek na lato, 1965 - fot. z archiwum artystki w Galerii Sleńdzińskich w Białymstoku

W ostatnich latach życia występowała publicznie jako świadek historii, relacjonując swój wojenny los; napisała też artykuły na ten temat. W roku 2005 udzieliła po polsku wywiadu dla Zwangsarbeit-Archiv (Archiwum Pracy Przymusowej). Wystąpiła w roku 2006 w filmie Thomasa Gaeverta i Martina Hilberta Ausgelöscht. Bialystok und seine Juden (Wymazani. Białystok i jego Żydzi). W roku 2011 wystąpiła jako świadczyni historii w Jüdischen Museum Berlin (Muzeum Historii Żydów) podczas wystawy Zwangsarbeit. Die Deutschen, die Zwangsarbeiter und der Krieg (Praca przymusowa. Niemcy, robotnicy przymusowi i wojna.

Zmarła 21 sierpnia 2011 roku w Berlinie; zgodnie z jej życzeniem jej prochy zostały rozrzucone w nieznanym miejscu.

Upamiętnienie

W roku 2017 Galeria Sleńdzińskich w Białymstoku zorganizowała wielką wystawę retrospektywną Heleny Bohle-Szackiej, pt. „Mosty/Die Brücken” i wydała z tej okazji książkę Lilka. W galerii znajduje się archiwum artystki, w którego skład wchodzą archiwum mody, dokumenty, zapiski, fotografie, stroje, biżuteria, a w depozycie - dzieła sztuki.

Osobiste wspomnienie

Drzewo, grafika Heleny Bohle-Szackiej z okresu berlińskiego - archiwum artystki w Galerii Sleńdzińskich w Białymstoku

Poznałam Helenę (Lilkę) w rok po przyjeździe do Berlina. Zaprowadził mnie do niej Leszek Szaruga, poeta, syn Marii Kureckiej i Witolda Wirpszy. Lilka i jej mąż, oboje Wirpszowie i Wojciech Drozdek byli najstarszą Polonią w Berlinie, Szaccy i Wirpszowie pojawili się tu po roku 1968, Wojtek w roku 1971. Dla nas, „uciekinierów Jaruzelskiego” to były Legendy. Gdy przyjechałam do Berlina w styczniu 1985 roku, Witold Wirpsza jeszcze żył, ale gdy jego syn przyszedł do mnie, żeby mnie poinformować, że moja książka została wydana w paryskiej „Kulturze” i przynieść mi egzemplarz i honorarium, był październik 1985 roku i Wirpsza właśnie umarł. Odszedł dwa tygodnie wcześniej, 16 września 1985 roku. Leszek zorganizował najpierw moje spotkanie z jego matką, tłumaczką i pisarką, Marią Kurecką, a potem z Lilką. Z obiema kobietami się zaprzyjaźniłam i spotykałam się z nimi aż do śmierci.

Lilka przyjęła nas w tym słynnym mieszkaniu, o którym już czytałam w „Miesiącach” Brandysa i wiedziałam, że jest słynne. Siedzieliśmy przy pięknym stole w stylu Biedermeier, piliśmy herbatę, jedliśmy ciasteczka. Jej partner pojawił się na chwilę, ale poszedł do drugiego pokoju, raczej nie brał udziału w spotkaniach Lilki z Polakami. Rozmawialiśmy o czymś, przyznaję, że nawet nie pamiętam o czym, gdy Lilka nagle zażyczyła sobie, żebym wstała ze krzesła, na którym usiadłam (na brzeżku! zawsze siadam na brzeżku krzesła) i przyszła do niej na kanapę. Zrobiłam to, oczywiście, a Lilka podniosła mi brodę do góry, przyjrzała mi się uważnie i powiedziała:

- Ty tu jeszcze narobisz zamieszania, w tym Berlinie. Przejmiesz moją rolę.

Zaczerwieniłam się i naprawdę nie wiedziałam, co odpowiedzieć. Owszem, właśnie wydałam książkę u Giedroycia, to w politycznym środowisku polonijnym bardzo nobilitowało, ale ja się nie czułam żadną miarę „nobilitowana”, a tu Legenda mówi mi, no cóż, mówi mi, że też zostanę Legendą. Zanim jednak zdążyłam wymyślić jakąś celną ripostę, Lilka już zmieniła temat.

Odgarnęła mi włosy do tyłu, roztrzepała je po bokach, tak by tworzyły rodzaj skrzydeł i powiedziała:

- Nie czesz się jak myszka, fryzurę powinnaś mieć swobodną i szeroką, nie skub brwi, bo to ci nie pasuje, a tu - przejechała mi palcem po obu kościach policzkowych – nakładaj róż.

I tak robię do dziś. I podobno zostałam Legendą.

Dopiero pisząc ten tekst, znalazłam informację, że od wczesnej młodości Lilka udzielała kobietom porad, jak się mają czesać, ubierać, malować.

Ewa Maria Slaska

Linki

https://de.wikipedia.org/wiki/Helena_Bohle-Szacki

https://pl.wikipedia.org/wiki/Helena_Bohle-Szacka

https://www.bialystok.pl/pl/wiadomosci/aktualnosci/helena-bohle-szacka.html

http://galeriaslendzinskich.pl/index.php?id=742#bohle

https://www.porta-polonica.de/de/atlas-der-erinnerungsorte/helena-bohle-szacki

https://www.porta-polonica.de/de/atlas-der-erinnerungsorte/helena-bohle-szacki-mode-kunst-erinnerung

https://www.zwangsarbeit-archiv.de/bildung/flossenbuerg/bohle-szacki/index.html

https://www.jmberlin.de/zeitzeugengespraech-mit-helena-bohle-szacki (wywiad z 10 .01.2011)

Literatura

Helena Bohle-Szacka, Ślady i cienie

Helena Bohle-Szacka, Od drzewa do drzewa, rysunki Heleny Bohle-Szackiej i wersy poetów różnych

Marcin Różyc (red.): Helena Bohle-Szacka. Lilka. Mosty/Die Brücken, Białystok 2017

Hanna Rydlewska, Helena Bohle-Szacka. Pierwsza powojenna kreatorka, o której usłyszą za żelazną kurtyną, w: „Wysokie Obcasy“, dodatek do „Gazety Wyborczej” z 29 lipca 2017

Monika Stefanek, Helena Bohle-Szacki, Porta Polonica